Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 274 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Spółdzielnia ucho

poniedziałek, 31 stycznia 2011 10:20

   Z parlamentu wypłynęła sensacyjna informacja, iż niektórzy dziennikarze współpracują za służbami specjalnymi. I natychmiast pojawił się komentarz, że jest to patriotyczna postawa obywatelska, zasługująca na pochwałę. W demokratycznym państwie bezpieczeństwo jest nie mniej ważne, aniżeli w każdej innej konfiguracji politycznej. Tymczasem w mediach, na zasadzie, uderz w stół, rozgorzała dyskusja, czy mieści się w ramach etyki dziennikarskiej współpraca ze służbami specjalnymi(dawniej mówiono wprost: SB), czy też jest to ohydne donosicielstwo? Dyskutujący błyskawicznie znaleźli salomonowe wyjście z kłopotliwej sytuacji: jak donosi na koleżankę, lub kolegę to jest be, a jeśli przekazuje informacje dotyczące bezpieczeństwa państwa – to jest cacy!

   Opowiadał mi onegdaj dziadek Szarik, jak to było za czasów PRL-u. Małolat wtedy byłem i z kojarzeniem tak ważnych spraw było u mnie krucho, zajmowałem się czym innym. Ale pamiętam, bo na własne, dziecięce oczy, widziałem na ekranie kolorowego pudła, jak dżentelmeni-prezenterzy, ubrani w wojskowe mundury(niektórzy z dystynkcjami!), tłumaczyli, że czarne jest białe, a białe – czarne. Był czas stanu wojennego. Opowiadał dziadek Szarik( czołgista i wysokiej rangi wojskowy), że w peerelowskiej telewizji ¾ zatrudnionych współpracowało ze służbami. W radio może trochę mniej, lecz nie wiele. Były to instytucje pod szczególną ochroną i obserwacją. SB i WSI doskonale wiedziały, co się w nich dzieje. Jakie są nastroje w poszczególnych redakcjach. Co kto mówi i w jakim celu. I czy to było donosicielstwo, czy troska o bezpieczeństwo państwa? Ganić za takie postępowanie, czy chwalić?

   Dziś z bagażem doświadczeń wielu lat, wiem, że dobrze funkcjonujące służby specjalne muszą mieć aktualne, precyzyjne informacje. Nie interesuje mnie w jaki sposób je zdobywają. Niewątpliwie muszą mieć zorganizowaną siatkę informatorów. To, że przechrzczono służbę bezpieczeństwa, na służby specjalne nie ma żadnego znaczenia. Mechanizmy nie uległy zmianie, a środki zdobywania informacji znacznie unowocześniono. Uważam, że dla obywatelskiego bezpieczeństwa służby powinny być wszędzie! Dyskretne. Niewidoczne, lecz skuteczne. Pełna, rzetelna informacja jest podstawą tej skuteczności. Ważne jest jednak, jak owe bezcenne informacje są wykorzystywane. Do jakiego celu. Sprzeciw budzą działania ad personam, bez tzw. wyższej konieczności. To delikatny i trudny problem. Bo niekiedy pokusa zdyskredytowania drugiego, przeciwnika zwłaszcza,  jest silniejsza od rozumu. W tym tkwi niebezpieczeństwo. Nie róbcie więc panowie żurnaliści z siebie świętych krów. Współpracujcie, informujcie, ale nie róbcie świństw. Wówczas będzie nam się żyć w naszym demokratycznym kraju, bezpiecznie, szczęśliwie, ciepło, jak myszy pod miotłą… Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (42) | dodaj komentarz

Z Formuły 1 do melexa

piątek, 28 stycznia 2011 17:50

   Wybitni kierowcy (w tym ugrupowaniu są wyłącznie wybitni, prawi i sprawiedliwi) Formuły 1 z bolidów przesiedli się na melexa. I za tę niewinną przesiadkę muszą dziś zapłacić ponad 11 i pół tysiąca euro. Przesiadali się trzy lata temu w 2008 roku na Cyprze. W stanie wskazującym na spożycie rozwalili o skały pojazd, po czym nie uregulowawszy kosztów naprawy melexa, udali się w drogę powrotną do kraju. Na wezwania cypryjskiego sądu nie reagowali. Gdzieżby sobie mieli zaśmiecać tęgie  poselskie głowy jakimś tam sądem, na jakiejś tam wyspie. I doczekali się, po trzech latach błogiego spokoju, wyroku.

   Dziś przed kamerami telewizyjnymi poseł Karski kręci, że wcale nie był pijany. Nie mógł być, bo akurat wówczas, tam na Cyprze, zażywał antybiotyki. Tłumaczenie małego Kazia. Sąd odpytał naocznych świadków zabawy polskich posłów i bez cienia wątpliwości orzekł karę. O Karskim nie pierwszy raz jest głośno. Wypada przypomnieć, iż to właśnie Karol Karski złożył w 2008 roku zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez pilota, który odmówił prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu przelotu do Tbilisi. Prokuratura wojskowa odmówiła rozpatrywania tego wniosku.

   Warto przy okazji cypryjskiej afery przypomnieć, że poseł Karski podczas studiów na Uniwersytecie Warszawskim, był aktywnym aparatczykiem socjalistycznego Zrzeszenia Studentów Polskich. Nic więc dziwnego, że po ukończeniu studiów został członkiem Stowarzyszenia Ordynacka. Co potwierdza jego przewodniczący Włodzimierz Czarzasty, a swego czasu można było dowiedzieć się o tym, z łamów „Tygodnika Powszechnego”. Nie przeszkodziło to w najmniejszym stopniu robienia kariery politycznej w Prawie i Sprawiedliwości oraz rozbijać hotelowe pojazdy na wyspie Cypr.

   Posłowie Karski i Zbonikowski nie kwapią się do płacenia. Ale Cypryjczycy i to przewidzieli. Uruchomili komornika, który ściągnie należności z poselskich pensji. Wstyd, chryja, a przede wszystkim głupota. Naprawa uszkodzonego pojazdu nie przekroczyłaby 1500 euro. Należało właściciela hotelu przeprosić i bez zwlekania zapłacić. Co?! Polscy posłowie nie pozwolą się upokarzać przez jakiegoś hotelarzynę na śródziemnomorskiej wysepce. A gdzie honor! To obraza majestatu! Oto pretorianie prezesa JK w całej okazałości. Jest takich wielu! Ku pokrzepieniu serc politycznych rywali. Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (60) | dodaj komentarz

Zdjęcie rodzinne Radwańskich

środa, 26 stycznia 2011 10:07

   Podziwiam Radwańską. Znalezienie się wśród 8 najlepszych tenisistek wielko szlemowego Australian Open jest wyczynem nie lada. Tym bardziej, że miała ponad 3 miesięczną przerwę, spowodowaną kontuzją stopy. Brawo! Agnieszka spisała się wyśmienicie, czego nie można powiedzieć o jej rodzicu. Tatuś zamieścił na internetowej stronie swoich córek deklarację polityczną. Bez wiedzy pełnoletnich panienek, o czym poinformowała opinię publiczną  Agnieszka, surowo karcąc ojca i jednoznacznie odcinając się od upodobań politycznych swego rodziciela. Sprawa rodzinna i gdyby nie została upubliczniona nie zajmowałbym się jej treścią. Wyłuskałem z tego incydentu dwa problemy ogólnej natury.

   Rozwścieczona Agnieszka napisała, że nie chce mieć do czynienia z polityką i nie chce, by także pod jej szyldem, mieszano politykę ze sportem. To bardzo szlachetne i tyleż nierealne. Idealistyczne myślenie młodej tenisistki nie znajdzie miejsca w dzisiejszym sporcie. Od dawna. Od momentu, kiedy sport stał się zajęciem dochodowym. Zawodnicy uprawiający niektóre dyscypliny sportowe zarabiają krocie. Piłkarze, golfiści, kierowcy Formuły 1, tenisiści, że na nich zakończę wyliczankę, to młodzi posiadacze fortun. A tam gdzie duże pieniądze natychmiast zjawia się polityka. Ale także korupcja, oszustwa, nieuczciwi sędziowie, przekupni trenerzy. Polityka zadomowiła się w sporcie na stałe i nikt jej nie ruszy. Szanuję idealizm Isi Radwańskiej. Nie chcę burzyć jej stanu ducha. Lecz rzeczywistość jest brutalna i bezwzględna, zaś praktyka kłóci się tutaj z teorią.

   Oburzenie zachowaniem ojca rozumiem. Staram się zrozumieć jego postępowanie. Polityczna deklaracja w roku wyborów do parlamentu, w trakcie zaciekłej wojny o prawdę smoleńską, nie rodzi się z przypadku. Podejrzewam, że panu Radwańskiemu zaproponowano miejsce w ławach na Wiejskiej. Istnieje w naszym kraju tradycja, rodem z czasów PRL-u, wpisywania na swoje listy partyjne nazwisk znanych sportowych trenerów, byłych zawodników. Sporo ich zasiadało w parlamencie, jednakże pożytek z tego faktu sprowadzał się jedynie do pełnej kieszeni mandatariusza. Aktywność prawie zerowa poza co miesięcznym marszem do kasy po należne diety. Piłkarski świat reprezentowali ostatnio na Wiejskiej trenerzy Wójcik, Piechniczek, strzelec Lato, których horyzonty myślowe ograniczone są do prostokąta boiska i owalu piłki. Skoro jednak partie polityczne odnoszą korzyści z tego faktu, to mnie nic do tego. Myślę, że p. Radwańskiemu złożono właśnie taką propozycję, wyczuwając jakby, że rodzinne więzy w tej tenisowej rodzinie rozluźniły się nieco.

   Agnieszka i Urszula są już na swoim. Mieszkają poza rodzicielskim domem. Zarabiają przyzwoite pieniądze. Kształtują się i krzepną ich charaktery. Krnąbrne, sprzeciwiające się ojcowskiemu dyktatowi. Dążące do samodzielności. Być może Agnieszka podziękowała tatusiowi za to, co dla niej zrobił? Bo nie ulega kwestii, że głównie jemu zawdzięcza światową karierę. Być może nadszedł czas, w którym sprawdza się stara prawda, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach? Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (40) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  5 465 156  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O moim bloogu

BRONISŁAW owczarek niemiecki(ON)długowłosy, podpalany, obserwator i komentator wydarzeń podwórkowych, rzecznik praw Burków

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 5465156

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl