Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 274 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Trudna próba jakości

czwartek, 25 października 2007 16:07
  

   Polak-szarak ożył nadzieją lepszego jutra. Nie każdy. Czterdzieści parę procent z ponad połowy. Nie mało, ale też nie za wiele. Gdzieniegdzie powiało euforią. Polecam chłodniejszą kalkulację. Liczyć trzeba na spokojniejsze rządy. Nie wyczuwam u tych, których wybrano stadnych przejawów do agresji i nienawiści. Karmiono nimi Polaka-szaraka przez ostatnie dwa lata aż do odruchów wymiotnych. I wyborcy (w większości) podziękowali poprzedniej ekipie za taką strawę. Nie obserwuję u zwycięzców chęci odwetu. I to rokuje dobrze. Obawiam się jednak czegoś innego. Że nie poradzą sobie z przeciwnościami losu.

   Konieczna jest koalicja. A tu wyboru prawie nie ma. Pozostaje PSL. To niełatwy koalicjant. W kulminacyjnym momencie potrafił zagłosować przeciwko własnemu rządowi. Nieustępliwy i pazerny. Nadzieja w tym, że z poprzednich lekcji wyciągnął właściwe wnioski. Jest spolegliwszy, koncyliacyjny nie tylko w hasłach kampanii wyborczej. Przyszłość pokaże.

   Nowi włodarze liczyć się muszą z eskalacją wściekłych ataków przegranych. Mali będą nieubłagani. My, w naszym świecie psów mamy ratlerki. Niewielkie kurduple, a wrzawy robią za wszystkich. Głównie ze strachu. Agresją i nienawiścią próbują leczyć swoje kompleksy wynikające z niedoskonałości ciała. Gromadzą w sobie tak potężny ładunek niechęci do drugiego, że aż dziw gdzie tyle zła w tak małym gabarycie może się zmieścić. Nie potrafią przegrywać. Kąsają leżąc na czterech łopatkach. Nie lubiani, ale zadufani w sobie. Rwą się do rządzenia w bezwzględnym stylu. Zauważyłem podobne zjawisko u dwunożnych. Historia mnie nauczyła, że rządy karzełków, są złymi rządami.

   Ja przepraszam niektóre ratlerki. Znam takich. Są dobrze ułożeni i wychowani. Do większości jednak bez kija nie podchodź.

   Czeka Platformersów trudna przeprawa. Wtoczyli się na najwyższe piętro. A ci na górze wystawieni są na najpotężniejsze cięgi. Również od obrażonego (pewnie na rzeczywistość?) Prezydenta. Twarda próba jakości materiału. Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Patrycja Markowska spłoszyła wolne ptaki

poniedziałek, 22 października 2007 17:53
  

   Ile trzeba przecierpieć by zrozumieć? Jak długo trzeba żyć, by posiąść mądrość niezbędną do właściwej oceny drugiego człowieka? Ile połknąć kubłów soli, by wyrobić w sobie zdolność do kompromisu i okiełznać nazbyt rozbudzone ego? Proste, na pozór, pytania. A odpowiedź niełatwa. Najdalej do kompromisów młodym. Swoje racje uważają za stuprocentowe, niepodważalne. I skazani są na twarde lekcje serwowane przez życie. Bolesne, lecz pouczające. Znalezienie życiowego partnera jest w pewnym sensie loterią. Owszem, zdarzają się sytuacje, miłość znaleziona w szkole przetrwa do końca. Do ostatecznego snu. Ale to niezbyt częste przypadki. Szukanie tego jedynego człowieka do wspólnej życiowej przygody jest najczęściej okraszone bólem, rozczarowaniami, a opłacone upływającym czasem.

   Czy można oskarżać kogoś, że mnie nie kocha, nie jest dojrzały do miłości? – pyta sama siebie Patrycja Markowska. Kiedyś zabiegała o uczucie u trudnych facetów. Modelem był Mickey Rourke. Siła, brutalność, namiętność do pożaru krwi. I trafiała na wolne ptaki. Miejsca taki nie zagrzeje, a nadzieję rozbudzi. Jest taka kategoria mężczyzn. I u kobiet także. Zwą je latawicami. Patrycja szuka spokoju i po przykrych doświadczeniach wie, że nie znajdzie go w ramiona wolnego ptaka. Już wie! Po bolesnych przeżyciach. I to jej szczęście. Wcześnie zrozumiała. Jest młodą kobietą z realnymi szansami na ułożenie sobie życia w ciepłej przystani z właściwie wybranym mężczyzną. Zakochana jest w młodym aktorze.

   To dobry, mądry człowiek, a jednocześnie męski facet – charakteryzuje swego partnera. I wystarczy. Czegóż więcej można oczekiwać? Pokrewne zawody, te same zainteresowania, wzajemny szacunek. Krok do szczęścia. Olbrzymia szansa. Pod warunkiem stosowania zabiegu zwanego kompromisem. W tych najtrudniejszych momentach. Pani Patrycjo, powodzenia! Hau! Hau
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Azjatycka lekcja agresji

środa, 17 października 2007 15:11
  

   Znacie Rafała Bryndala? Najpewniej tak. Jeśli nie z anteny radia „Zet”, to już na pewno z ekranu TV emitującego „Taniec z gwiazdami”. W pierwszej chwili nie wiedziałem, kto w tej parze robi za gwiazdę. Czy urocza, świetnie tańcząca Magda, czy dziennikarz – Rafał. Stanęło jednak na tym, że dziennikarz jest gwiazdą. Klawo! Podobało mi się. Zachowywał się normalnie, potrafił zadrwić z samego siebie, a na to nie każdy sobie pozwoli. Tańczył jak potrafi. Jednakże mnogość wymagających treningów pozwoliła mu zgubić nadwagę. To ewidentny zysk. Wspominam jednak Rafała Bryndala z zupełnie innego powodu.

   Otóż powiedział kiedyś publicznie, że będąc onegdaj w Kanadzie chodził do szkoły językowej. Tam zaś otrzymywali kursanci zadania w postaci testów. Któryś z nich dotyczył oceny pojęcia: agresja. Bryndal wraz z Czechem uznali, że jest to cecha negatywna. Natomiast Chińczycy i pozostali Azjaci byli przeciwnego zdania. Agresja to cecha pozytywna! Trzeba być agresywnym w biznesie i innej rywalizacji. Tylko wówczas można odnieść sukces. Obserwując naszą, dzisiejszą rzeczywistość rodzi się podejrzenie, iż wychowali nas i wychowują Azjaci. Agresja w Polsce jest wszechobecna. Króluje. Dla niepoznaki zasłaniają ją słowem asertywność.

   A ta nadmierna agresja jest przyczyną zła i bólu. Stare, mądre porzekadło, że zgoda buduje rozpłynęło się w codziennych waśniach, nienawistnych atakach i przekrzykiwaniu kto, kogo! Fatalnie żyje się w takiej atmosferze. W takim klimacie nic nie urośnie. Jeno przepaść oddzielająca człowieka od człowieka. Wybierzmy dobro! Ale na to nie pozwolą ci, którzy już wcześniej ustawili się w wyścigu po immunitety, apanaże, diety, premie fundowane z kieszeni Polaka-szaraka. I doczłapią do mety przy pomocy sprytnie skonstruowanej ordynacji.

  A wracając do miłości Azjatów do agresji. Mamy na kursie u terrorystów polskich żołnierzy. To zdolni młodzi ludzie… Hau! Hauuuuuuuuuuuuu
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  5 465 208  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

BRONISŁAW owczarek niemiecki(ON)długowłosy, podpalany, obserwator i komentator wydarzeń podwórkowych, rzecznik praw Burków

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 5465208

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl