Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 274 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Pożeracze kabaretów

poniedziałek, 29 listopada 2010 9:35

 

   Popularny, dowcipny i inteligentny narrator kabaretowy Piotr Bałtroczyk, zadumał się na kondycją i poziomem rodzimych kabaretów właśnie. Jest znieświeżony (delikatnie mówiąc) tym, co ogląda na ekranie publicznej telewizji zwłaszcza. Kabarety stały się ostatnio, jak dosadnie określa ludożerczą paszą. TVP karmi telewidza taką ilością kabaretowych powtórek, że lada moment nastąpi odruch przesytu. Telewizja zaciągnęła kabarety do wielotysięcznych amfiteatrów, gdzie, z natury rzeczy, królować musi tani populizm, wygłupy pod publiczkę. Ulotnił się w tym tłumie abstrakcyjny dowcip, a także intelektualna strawa.

   Telewizja, to potężne medium, które poprzez natarczywa powtarzalność może wylansować idiotę i wykreować go na powszechnie respektowany autorytet. Winą nie obarczałbym idioty, tylko tego, który z tego nieboraka robi wszechwiedzącego mędrca. Od dawna telewizyjni szefowie idą na łatwiznę, propagują szmirę i bylejakość. Bo telewidz to kupi. Kupi, bo nie ma wyboru. Na szczęście jednak powiększa się paleta wyboru i jest coraz więcej okazji, by wyrwać się ze szponów prymitywizmu i głupoty.

   Jestem fanem kabaretów i kabareciarzy. Bardzo wysoko sobie cenię twórczość Kabaretu Moralnego Niepokoju, Hrabi, Ani Mru, Mru, Chatlet, grupy Mocarta. Promują rozrywkę na wysokim poziomie okraszoną w wielu przypadkach wspaniałą, zaskakującą pomysłowością. Martwi mnie jednak, że dają się wkręcać w machinę populizmu. Nie śmiem im niczego podpowiadać. Są wystarczająco dorośli i mądrzy. Warto jednak, by nie przekroczyli cienkiej linii, kiedy to przestaje się być dowcipnym, a staje się śmiesznym. Zgadzam się z opinią Piotra Bałtroczyka, że to co się dzieje w kwestii pokazywania kabaretu w telewizji, działa ewidentnie na szkodę tego środowiska. Tylko, czy to potrafią dostrzec „wszystkożerni” z telewizorni? Sądzę, że wątpię… Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Ostra jazda Kluzik-Rostkowskiej

czwartek, 25 listopada 2010 9:55

   Przemeblowanie odbyło się błyskawicznie. Ani się prezes obejrzał, a z gniazdka wyfrunęło kilkanaście piskląt. Renegatów, odszczepieńców, wywrotowców, rozłamowców, liberałów, niewdzięczników. Jak zwał, tak zwał. Dość, że w iście ekspresowym tempie powstał klub parlamentarny z Joanną Kluzik-Rostkowską w roli przewodniczącej. Start nowej formacji imponujący. Zaskoczył nawet tak wytrawnego, samodzielnego parlamentarzystę jakim najprawdopodobniej jest poseł Błaszczak, który dzień wcześniej zakomunikował kamerom telewizyjnym autorytatywnym głosem, że żaden klub nie powstanie.

   Zawirowało z lekka na politycznej scenie. I dobrze, gdyż trwająca od dłuższego czasu wojenka polsko-polska stała się nudna. Stowarzyszenie Polska jest najważniejsza (wybór nazwy nie był najmocniejszym atutem jego założycieli) idzie jak burza, rozrywając szeregi partii prezesa Jarosława, który spanikował lekko. Osobiście rozpoczął krucjatę przeciwko zbuntowanym, lecz udało mu się nawrócić z wywrotowej drogi zaledwie jedną owieczkę.

Kaczyński po raz piąty z rzędu przegrał wybory i PiS oddał władzę w sejmikach wojewódzkich. Wprawdzie ta partia wygrała w dwóch województwach, ale raczej nie ona będzie w nich rządzić.

   Przegrana w samorządowych wyborach może mieć dla partii prezesa Jarosława bardzo negatywne skutki. Posłowie wezmą korepetycje z matematyki, policzą czy mają szansę na reelekcję w przyszłorocznych wyborach. I najprawdopodobniej kilku wypnie się na prezesa i zacznie szukać innych możliwości. Czy w PJN?  Do tego klubu im najbliżej, wszak to grupa koleżanek i kolegów. Spodziewać się należy dalszego uszczuplenia parlamentarnej ekipy rządzonej przez posła Błaszczaka, oczywiście za łaskawym przyzwoleniem jaśnie prezesa, którego gwiazda wyraźnie przyblakła, a autorytet został solidnie nadszarpnięty.

   Przeciwnicy PJN wieszczą  ugrupowaniu rychły upadek. Nie sądzę. Jeżeli uda im się stworzyć (co zapowiadają) merytoryczną opozycję, poważną i spokojną przeciwwagę dla partii rządzącej, to umocnią się na politycznej scenie. Scenie, która przesycona została ostatnio jadem nienawiści, absurdalnych oskarżeń i walki na słowa i inwektywy, a nie mądre argumenty. Stowarzyszenie Kluzik-Rostkowskiej jest wnikliwie obserwowane. Ja także łypię życzliwym okiem, choć są tam osoby, z których postępowaniem i poglądami absolutnie się nie zgadzam. Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Prezerwatywy i papież

poniedziałek, 22 listopada 2010 9:55

   Sensacja! Papież puścił bąka o prezerwatywach! Że, ewentualnie, w jakichś specyficznych wypadkach, można poratować się gumą! I media już trąbią o przełomie w naukach Kościoła. Chłopy się cieszą, że nie grozi im ekskomunika i nie będą musieli pod osłoną ciemności, w zamaskowaniu i po kryjomu kupować pudełek z napisem condom. Baby też zadowolone, bo zniknie groźba niechcianej ciąży, a wszystko za przyzwoleniem i namaszczeniem najważniejszej głowy kościoła – papieża.

   Tymczasem, w praktyce, od chwili wynalezienia i zastosowania owej pożytecznej gumy, żaden chłop nie oglądał się na przyzwolenie papieskiej, jeno kiedy czuł potrzebę, zakładał ów wynalazek na stosowny organ swego grzesznego ciała, nikomu nie tłumacząc się z tej czynności. Jeśli, co bardziej w gorącej wodzie kompani, komentatorzy liczą na przełom w naukach Kościoła, spieszę ostudzić ich rewolucyjny zapał. Papież puścił bąka o prezerwatywach. To prawda. Ale tylko pół oficjalnie, w rozmowie z dziennikarzem. Gdyby ta wypowiedź padała ex catedra, oficjalnie, można by potraktować ją poważnie. A w dziennikarskim wywiadzie, na potrzeby promocji wywiadu rzeki w postaci książki, jest tylko lepszym lub gorszym przejawem promocji.

   W stan umiarkowanej wesołości wprowadzają mnie wszelkie próby duchownych zmierzające w kierunku nauczania zasad właściwego seksu i życia małżeńskiego. Faceci, których obowiązuje sztywny celibat, a więc ci, którzy (teoretycznie) pozbawieni są uciech cielesnych, powszechnie seksem nazywanych, biorą się za nauczanie jak się to robi, kiedy i dlaczego oraz w jakiej pozycji. Toż to zakrawa na kpinę. Chciałoby się, aby Kościół z papieżem na czele zdecydowanie skuteczniej zajął się, na przykład, egzekwowaniem przykazania nie kradnij. Proceder okradania bliźniego rozwinął się, w najróżniejszych formach, do niemal kosmicznych rozmiarów. Albo nie zabijaj! Owszem, w dramatycznych sytuacjach papież występuje z oficjalnym potępieniem masowego mordu. Ale ludziska mordują się nadal, nic sobie z papieskich apeli nie robiąc.

   Problemy prezerwatyw i seksu niechaj Kościół pozostawi tym, którzy nie są objęci jego celibatem. Czyli zwykłym obywatelom, którzy, bez względu na papieskie zaklęcia, założą prezerwatywę wtedy, kiedy tylko będą mieli na to ochotę. Tak jak czynili do tej pory. A próby edukacji seksu, zamieńcie panowie w sutannach i habitach, na działania zmierzające do zniesienia celibatu, który stoi w jawnej sprzeczności z potrzebami natury ludzkiej. Prowadzi zaś do wynaturzeń, które tylko podrywają autorytet Kościoła i księży. Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (165) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  5 465 173  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

O moim bloogu

BRONISŁAW owczarek niemiecki(ON)długowłosy, podpalany, obserwator i komentator wydarzeń podwórkowych, rzecznik praw Burków

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 5465173

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl