Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 273 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Lekcja arogancji

piątek, 29 grudnia 2006 16:56

   Policjanci się kłócą. Nie krawężniki, bynajmniej. Ci na samej górze. Każą na siebie mówić „panie ministrze”. Co zazwyczaj poróżnia mężczyzn? Wiadomo: duże pieniądze i piękne kobiety. No i poszło o kobietę. Czy piękną? Nie wiem, nie znam się na tych Waszych, ludzkich, gustach. Jednemu podoba się taka, innemu siaka. Co tu dyskutować. Wiem jednak, że ta to na pewno była głodna. Na dodatek w podróży. A jadąc pociągiem dalekobieżnym, do którego przez gapiostwo chyba, nie podłączono wagonu restauracyjnego( albo gościówa znaleźć nie mogła), po prostu można umrzeć. Dodajmy, dla ścisłości, że owa umierająca w pociągu podobnie jak dwaj poprzedni, każe na siebie mówić: „pani minister”. Głodna wiceminister to gorsze niż głodny premier. Nie ma żartów. Od czego ma się jednak kolegów. Krótki telefon i już do konającej z głodu pędzą krawężniki na służbie z hamburgerami pod pachą. Wysłane przez policjanta-wiceministra, litującego się nad każdym niedożywionym obywatelem, a cóż dopiero nad koleżanką z rządu!

   Sprawę nagłośniono, ktoś podobno uruchomił w tym celu prokuraturę i poszło na ostro. Ale tylko przez krótką chwilę. Główny majster od policji i wewnętrznego porządku, mianowany dla niepoznaki wicepremierem, szybciutko udzielił upomnienia swemu podwładnemu, który cały naród przez kolorowe pudło uświadamiał o swym, godnym powszechnego naśladowania, ludzkim odruchu. Nieco inaczej zinterpretował ów „ludzki odruch’ główny policjant. Myślę, że się wqrwił srodze. Nie dość bowiem, że ciągają mu ludzi na służbie do kelnerskich posług, to, na dodatek, dzieje się to poza jego wiedzą! I ja go rozumiem, a nawet pochwalam. Cały incydent wiceministerski z konającą w pociągu i szlachetnym ratownikiem był klasycznym przykładem arogancji władzy w powiatowym wydaniu.

   Dwoje wysokich urzędników państwowych odkryło pod koniec roku swoje prawdziwe oblicze i to, że w głowach zamiast szarych komórek mają gazowane bąbelki. Kłótnie na górze wśród policjantów nie wróżą niczego dobrego u progu nowego roku. Jeszcze gorsze co nas może czekać w nowym 2007, to dowody głupoty i braku szacunku dla Polaka-szaraka, za którego pieniądze ową głupotę i arogancję publicznie dokumentują reprezentanci władzy .Niestety. Nawet wyć się nie chce... Hau. Hau.
Podziel się
oceń
0
1

komentarze (8) | dodaj komentarz

Stajnia Augiasza

czwartek, 28 grudnia 2006 11:34

   Namawia mnie krewny z naszej bloogowej rodziny do zrobienia porządków w telewizji. Rozsierdził go przedświąteczny program pt. „Wiadomości”. Zirytował go prymitywizm i bełkotliwość niektórych reporterów tego największego dziennika w Polsce. Sad Simon ( to login krewniaka) nie jest tuzinkowym facetem. Błyskotliwy, o dużym poczuciu humoru i oryginalnym, abstrakcyjnym kojarzeniu. Dowiedział się skądyś, że pracuję w tv. Niech mu będzie. Gwoli uczciwości noszę jedynie imię toż same z prezesem Wildsteinem.  To jest ta cieniutka nitka łącząca mnie z kolorowym pudłem. Bo czy ktoś widział kiedykolwiek tak przystojną istotę jak ja na ekranie naszej tv? Nie! I nie zobaczy, bo jestem nazbyt urokliwy i mądry, aby czereda zazdrosnych, łysiejących, sepleniących i bełkoczących typów wpuściła mnie na wizję. Chyba, że po trupach...

   Ale to nie dla mnie zadanie. Jestem pacyfistą! Pragnę ci uświadomić miły Simonie, że zrobienie porządków w publicznej tv, tej swoistej Stajni Augiasza, jest rzeczą niemożliwą. Najdoskonalszy prezes, energiczny, odważny, bezkompromisowy, uczciwy, mądry i merytorycznie przygotowany nic nie zmieni! Poza delikatną kosmetyką. Telewizja publiczna, wraz z wszystkimi kanałami, docierająca do wielu milionów rodaków, jest instytucją strategiczną. Kontrola nad nią jest jednym z ważnych punktów bezpieczeństwa państwa. Nie ma się czemu dziwić, trzeba to rozumieć! Pocieszmy się: wcale nie jesteśmy w sytuacji wyjątkowej. A to, że o każde stanowisko, o każdą minutę na wizji walczą wszystkie partie polityczne jest sprawą drugorzędną. Choć denerwującą i naganną. Gdyż w wyniku tej walki na ekranie pojawiają się typy spod ciemnej gwiazdy, a Krajowa Rada TV na ważne stanowisko w Radzie Programowej Kieleckiego Ośrodka wybiera ... nieboszczkę! Rekord świata absurdu! Lekceważenia swojej pracy i po prostu: głupoty!

   Nie znam, Simonie, osoby, która by wysprzątała tę telewizyjną stajnię. Ci, którzy są jej faktycznymi decydentami nie urzędują na Woronicza. Oni rozdają karty, mianują, zatrudniają, zwalniają. Wcale nie wedle kryteriów dziennikarskich umiejętności i reporterskiego talentu. Te walory są daleko na marginesie. Stosuje się wygodną i sprawdzoną zasadę starego porzekadła: nawet niedźwiedzia nauczysz tańczyć. I zaufane niedźwiedzie mają w tv nie jedną gawrę oraz taneczny parkiet! Hauuuuuuuuuuuuuu!
Podziel się
oceń
0
1

komentarze (5) | dodaj komentarz

Ludzkim głosem

sobota, 23 grudnia 2006 15:15

   W Wigilię, jak co roku, będę gadał Waszym, ludzkim głosem. Przygotowuję się do tego z zegarmistrzowską precyzją i niemieckim uporządkowaniem. Ponieważ przemawiał będę do licznego stada dwunożnych wyjątkowo wiele uwagi poświęcam ćwiczeniom dykcji. Ślęczę więc przed kolorowym pudłem i dumam na kim się wzorować?  Większość gadających głów mówi wprawdzie mało wyraźnie, ale za to nie gramatycznie. Słyszę przeto chełpliwy bełkot zrozumiały jedynie dla tego, który, na dodatek, przekazuje mało z sobą powiązane myśli. Tak zwaną pląsawicę. Współczuję słuchającym. Nie! Poszukam wzorca w radiu. Przynajmniej pyska nie musze oglądać. O czym będę mówił?

   O tym, co dobre i złe. O tym, co mi się podobało i wręcz przeciwnie. O gospodarce, która ponoć się rozwija, a tylko ślepi i zakompleksieni nie chcą tego faktu dostrzec; o polityce zagranicznej – czyli odważnemu nastawieniu łba ruskim, którzy naszego mięsa nie chcą, a także o prezydenckich fanaberiach, czyli zrezygnowaniu z ważnego spotkania „3” bez stosownej przyczyny oraz o czerwonej małpie, która porównana do bolszewika powinna jaśnie panującemu rychło proces sądowy wytoczyć. Oczywiście przed sądem w Brukseli. Z zadowoleniem odnotuję fakt, jak kobiece tyłki zgniotły partię, co to sama się broni. A przy okazji przypomnę, że pierwsza o kurwikach wystękała (filuteryjnie mrużąc oczko) nieskazitelna Renata. Tak, tak! Było to kilka miesięcy przed seksaferą posła Łyżwy, że oliwkowego szefa łaskawie pominę.

   Złożę także życzenia. Tym wszystkim życzliwym, którzy tłumnie odwiedzają mojego blooga. Mądrze ze mną rozmawiają i moje chropowate myśli uzupełniają i udoskonalają swoimi komentarzami. Mam już grupę stałych bywalców. Nie będę wymieniał, bo to długa lista, ale wszystkich liżę serdecznie w ucho i z całej siły ściskam czterema łapami. Z całego, pojemnego i otwartego psiego serca! Ściskam równie mocno tych, którzy mnie nie lubią, lekceważą i drwią. Nie irytujcie się! Ja Was kocham. I nie przestanę! Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  5 465 130  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

BRONISŁAW owczarek niemiecki(ON)długowłosy, podpalany, obserwator i komentator wydarzeń podwórkowych, rzecznik praw Burków

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 5465130

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl