Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 274 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

W kolejce po łaskawość

piątek, 23 marca 2007 21:58
    

   Zawitał do mnie Króliczek. Ucieszyłem się. Lubię go. To miłe, mądre, ciepłe zwierzątko. Bystre, dowcipne i z charakterem. Ależ się nachwaliłem. Aż mi głupio. Mam jednak – co tu kryć – do Króliczka słabość. Precyzyjnie: mentalną i intelektualną. Jednakże, mój sympatyczny koleżka zbyt dosłownie odczytał ostatnią „ Modlitwę o amnezję”. A ja, niekiedy (zdarza się), bywam aluzyjny i dwuznaczny ( co najmniej)...

 Otóż nie jestem, nie byłem i nie będę bezwolnym, bezrozumnym stworzeniem. Oświadczam: nie żyję wyzuty ze wspomnień i mam znakomita pamięć, jak na owczarka niemieckiego, długowłosego zresztą, przystało! Ale chcę jak najszybciej zapomnieć o seksaferach, wzniecanych przez członków partii, co to sama się broni, do której legitymację otrzymać może wyłącznie karany przez sądownictwo nasze. Innych nie przyjmują?! Chcę zapomnieć o jałowej, słownej licytacji na temat aborcji. Pragnę uodpornić moją pamięć na wszelakiego autoramentu polityczne awantury, którymi ktoś nas karmi ostatnio namiętnie i bezczelnie. To próba zachwaszczania mojego umysłu.  W tym właśnie kontekście błagałem o amnezję.

   Wystarczy, że przyszło mi żyć w państwie, które mnie nie lubi. W państwie, dla którego jestem przedmiotem, a nie podmiotem. W państwie urzędnika, którego Ty i ja, Polaku-szaraku, utrzymujesz, opłacasz. On zaś traktuje Ciebie jak rzecz, jak petenta w kolejce po jego łaskawość. Nie lubię takiego państwa. I nie dziwię się, że taka rzesza, młodszych nieco ode mnie, szuka szansy gdzieś daleko w Europie, albo jeszcze dalej... Ale ja żyję tu i cieszę się, że gdzieś daleko, a może blisko, jesteś Króliczku i Twoja zaprzyjaźniona zgraja, nadająca na tych samych falach. To budujące i niwelujące wszelakie przyczyny amnezji. To antidotum na amnezję! Bo pamiętać trzeba! Choć czasami, naprawdę, nie warto. Hau! Hau
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (131) | dodaj komentarz

Modlitwa o amnezję

wtorek, 20 marca 2007 18:18
  

   Pozwólcie zapomnieć o Łyżwińskim. Nie. Teraz on nie pozwala. Wiedziony nadzieją w lepsze jutro z impetem rusza do ataku. Kuratora – krzyczy, dla świadczącej usługi męskiej części partii co to sama się broni - Anety K. Tupet. Hucpa. DNO DNA. A może się mylę? Może przykładam niewłaściwą miarę do seksincydentu? Może postępowanie posła Ł. i jemu podobnych (czytaj: zaprzyjaźnionych) jest dziś normą? Może, nie daj Boże, nastały czasy przekrętów, mówienia na czarne, że jest białe i odwrotnie. Czasy legalizowanych gwałtów, czasy powszechnej udawanki i nic nierobienia. Czasy bezwstydnego i nieograniczonego sięgania do państwowej kasy. Do twojej kieszeni Polaku-szaraku, po Twoje pieniądze. Wstyd?! Gdzie tu wstyd? Kto o wstydzie słyszał? O etyce i moralności proszę nie wspominać!

    Chciałoby się zapomnieć o Iraku. O idiotycznej wojnie, okraszonej trupami wojskowych i cywilów w liczbie (jak szacują) przekraczającej pół miliona ludzi! Niestety, uczestniczymy w tym, wątpliwej wartości etycznej, moralnej, ekonomicznej wreszcie, spektaklu. Oszukano nas. Inaczej: daliśmy się oszukać cztery lata temu. Bez możliwości odwrotu? Nie wierzę! Stało się. Trudno. Chciałoby się zapomnieć. Ale jest czwarta rocznica rozpoczęcia tej wojny wznieconej na fałszywych, wyssanych z palca przesłankach. O co tak naprawdę chodziło? Jak nie wiadomo o co, to na pewno poszło o pieniądze! Jest czwarta rocznica i świat nie chce zapomnieć? Nie chce? Nie wierzę! Ja wolałbym zapomnieć. Ale nie dadzą!

   Wróciła aborcja. A już prawie zapomniałem. Znów odchodzi publiczne tłuczenie piany bo komuś spadają polityczne notowania. Trzeba więc ekshumować medialnego trupa i udawać, że wie się więcej niż się wie! Nie wolno zapomnieć. Chodzi przecież o życie człowieka. Ludzie!! Ratunku!!! Modlę się o amnezję! Hauuuuuuuuuuuuuuuuuu
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (168) | dodaj komentarz

Charyzmatyczny bezpartyjny

piątek, 16 marca 2007 14:14
  

   Obruszył się na mój ostatni zapis sympatyczny Sylwester. Ponarzekać łatwo – kryrtykował. A trzeba kandydować i startować w wyborach, by potem zmieniać rzeczywistość. Recepta prosta do bólu. Ma rację. Że ja, cholera, wcześniej na to nie wpadłem. Ale skoro mam kandydować to wpierwej muszę założyć partię, która zrobi ze mnie kandydata, a później zorganizować skuteczną kampanię wyborczą. Zacząć trzeba jednak od założenia partii. Dziś procedury są diablo proste. Z formalnościami nie będzie kłopotów. Pozbierać trzeba chętnych. Zabrałem się do roboty.

   Spotkałem buldoga.

  -   Koleś może zapisałbyś się do mojej partii – zagadnąłem najprzyjaźniej jak potrafię.

-         Do twojej partii? A jaka to partia? – odburknął bez wrogości.

-         Mądrych, zdrowych i wesołych – zaimprowizowałem na poczekaniu.

-         Nie ma szans powodzenia – ocenił surowo. – A zresztą ja już od dawna jestem w partii!

-         W jakiej? – próbowałem ratować urywającą się rozmowę.

-         Nie wiesz?! To się dowiedz. Jak będziesz wiedział, to może wraz z bokserami będziemy cię bronić... – szczeknął na odchodne.

  Nie zrażony zbytnio ruszyłem w teren. Okazało się, że podobnie jak buldogi z bokserami, wyżły i charty też mają swoją organizację i moja oferta ich nie zainteresowała. Wielkie i mulaste dogi zjednoczyły się w jakiejś lidze i kaleczą kanony zdrowego rozsądku. Ratlerki, foksteriery z mikroskopijnymi yorkami  też się upartyjniły i wrzeszczą, że są potęgą nie do pokonania. Nawet liberalnie nastawione do życia labradory oraz golden retrivery mają swoją platformę porozumienia i olały moje zalecanki. Polskie ogary połączone z udomowionymi wilkami wiadomo w lesie i oborze. Okopały się głęboko. Żadna siła ich stamtąd nie wyciągnie. Zaprzęgowe husky i samojedy ciągną od lat te same sanie i nic nie będą zmieniać! Spasowałem. Ale nie martw się Syvicious kupiłem pomysł i do niego wrócę. Póki co muszę popracować nad własną popularnością, charyzmą i autorytetem. Hau! Hau!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (182) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  5 465 164  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

BRONISŁAW owczarek niemiecki(ON)długowłosy, podpalany, obserwator i komentator wydarzeń podwórkowych, rzecznik praw Burków

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 5465164

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl