Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 274 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Krucha gałąź

czwartek, 28 kwietnia 2011 17:30

   Rzut oka na główne pozycje w dzisiejszych mediach. Smoleńsk nie schodzący z tapety, tym razem w dwóch postaciach: 3 lot eksperymentalny żyjącego Tupolewa i tajemnica „helowej” ofensywy mecenasa, który na podstawie anonimowego meila, stworzył kolejną wersję zamachu. Jakie plany ma Nelli Rokita, pyskówka przed kamerami Niesiołowskiego z Girzyńskim. Jak mieszka i czym jeździ Marta Kaczyńska, czyli zaglądanie do zasobności torebki córki zmarłego prezydenta. Rostowski straszy nową koalicją, a Cimoszewicz uważa członków Prawa i Sprawiedliwości za czarny lud. Krajowa jedynka w skandalicznych lejach, a drogi u nas gorsze, aniżeli te po bombardowaniach w Libii. Takimi tematami karmią media czytelnika. Draka, sensacja, skandal, trup, ale jest news!

    Gdzieś daleko i głęboko, wstydliwie ukryty trafiłem na tekst analityczny. To znaczy taki, który informuje i analizuje jednocześnie. Cóż ja w owym teście znalazłem. Stwierdzenie, że sprzedaż w naszym kraju wzrosła w miesiącu marcu o 9,4 proc. w porównaniu do marca ubiegłego roku. Dowiedziałem się, że sprzedaż samochodów wzrosła o 8,7 proc., że sprzedaż paliw znacząco – o 19,2 proc., farmaceutyków i kosmetyków o 16,8 proc., a odzieży i obuwia o 12 procent. Zmalała, o dziwo, dynamika pobieranych kredytów konsumpcyjnych i ma już ujemny bilans. Wyczytałem także, że nastąpiła poprawa na rynku pracy. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w ciągu roku o 4,1 proc. Spada bezrobocie, wprawdzie nieznacznie, ale ekonomiści twierdzą, iż ten trend będzie się utrzymywać. W kwietniu, który właśnie się kończy, największa poprawa nastrojów nastąpiła w ocenie poziomu bezrobocia, sytuacji ekonomicznej kraju oraz samej sytuacji finansowej gospodarstw domowych.

   To  analiza i opinie wybitnych ekonomistów, reprezentujących najpoważniejsze instytucje analityczne w naszym kraju, funkcjonujące niezależnie od siebie. Podstawą do przedstawionych wyżej wniosków były oficjalne, najnowsze wyniki Głównego Urzędu Statystycznego. Jak to się ma do propagowanej szeroko wizji katastrofy, która nas nieuchronnie czeka? Dobre wieści są niedobre dla mediów. Bo dobrego nikt nie kupi. Musi być dramat, tragedia i wszechobecny strach. Zła widomość jest najlepsza, bo niesie niepokój. A niepokój często staje się zarzewiem czegoś nieprzewidywalnego i zazwyczaj niszczącego. Skoro redagujący dziś niektóre (bo na szczęście nie wszystkie) media przyjęli ten styl uprawiania dziennikarstwa, to przestrzegam, że wiszą na kruchej gałęzi. Łatwo bowiem utracić zaufanie społeczne, ale bardzo trudno go odzyskać! Hau! Hauuuuuuuuuu!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (145) | dodaj komentarz

Przestroga parafian

wtorek, 26 kwietnia 2011 17:35

   Drzemałem gęsto w trakcie wielkanocnej nudy oraz dumałem nad skomplikowanym żywotem dwunożnych, usadowionych nad źródlano czystą matką Wisłą.. Czegóż bowiem Polakowi-szarakowi do życia potrzeba? Tyle w portfelu, by było co do garnka włożyć, a także, od czasu do czasu, flaszeczkę opróżnić. Miłości ze strony sąsiadów nie ma co zbytnio oczekiwać, gdyż od stuleci zazwyczaj wojujemy z Niemcami i Rosjanami, a w najlepszym razie drzemy przysłowiowe koty, udając ocieplenie. Niekiedy nawet pojawi się gest przytulenia do serca. Lodowatego wprawdzie, ale na zewnątrz tego nie widać.

   Na miłość sąsiedzką raczej się nie zanosi, lecz chciałoby się spokoju. Zewnętrznego, choć jeszcze bardziej wewnętrznego. I tutaj widoki są mizerne. Włodarze Unii Europejskiej zasmakowali we wprowadzaniu socjalnych udogodnień dla obywateli swych państw. To bardzo ryzykowny i niebezpieczny kierunek. Nawet najbogatsi mogą mieć z tym problemy. Niemcy, i nie tylko oni, powyciągają nam z kraju wykształconych fachowców. Otworzono europejskie rynki pracy dla Polaków. Niby można się cieszyć, bo bezrobocie spadnie. Jednakże za jakiś czas zatęsknimy do tych, którzy swoje umiejętności sprzedają Niemcom, Holendrom, Belgom. Ilu ich zostanie na zachodzie, a ilu wróci? Tam, niestety, lepiej płacą!

   W pewnym momencie świąteczną drzemkę przerwały eksplozje z Pomorza dochodzące. Po sprawdzeniu okazało się, że to protesty parafian, których oburzyły konstrukcje grobów Jezusa. W jednym kościele położono Chrystusa w tupolewie pod uciętą  brzozą. Gdzie indziej grób pański udekorowano ogonem Tu-154. W przemówieniu arcybiskupa głównym wątkiem była smoleńska katastrofa i jej pokłosie. Parafianie oburzyli się i wysyłali na kościelne adresy e-maile z żądaniami, by nie mieszać polityki z religią. By nie zastępować symboli religijnych symbolami politycznymi. Przestańcie nas dzielić – apelowali do księży. Na szczęście w niewielu kościołach posiłkowano się symbolami smoleńskiej katastrofy. Ważne jednak to, że ostro zareagowali sami wierni, parafianie. Owieczki się zbuntowały. Co na to pasterze? Jakie wyciągną wnioski? Wszak nie pierwszy to symptom odwracania się wiernych plecami do świątyni bożej. To znamienna przestroga! Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

Zamiast życzeń

piątek, 22 kwietnia 2011 10:53

   Mam ambiwalentny stosunek do świąt. Wszystkich. To, podejrzewam, bo nie mam pewności, charakteryzuje wszystkich czworonogów. Szanuję tradycję i rozumiem tych, dla których święta to świętość. Przeżywam te dni na swój sposób i niekoniecznie w rodzinnej kupie. Drażni mnie i nie mogę sobie z tym poradzić ta coroczna przedświąteczna gorączka. Dwunożni już na kilka tygodni przed świątecznym terminem dostają amoku. Zakupy należy zrobić zawczasu bo wszystko zniknie ze sklepowych półek. Tłok w sklepach nie do opisania. Przepychanki, gonitwa, zdobywanie wszystkiego co potrzebne i niepotrzebne. Stół świąteczny, jak każe tradycja, musi uginać się od jadła.

   To właśnie jedzenie jest podstawowym, świątecznym obowiązkiem. Cały rok o poście, ale w święta – obżarstwo! Zgodnie z tradycją. I opilstwo. Bo nie ma lepszej okazji do umoczenia pyska od rodzinnego zlotu. Z bratem, kuzynem, wujem i stryjem napić się trzeba. Tęgo! A potem nawet w pysk przyłożyć, zwłaszcza temu, któremu lepiej się wiedzie. Niezasłużenie. Więc bęc w ryja. Żeby sprawiedliwie było. Że ja wcale nie gorszy, a siły, odwagi i desperacji ci u mnie dostatek. Potem do kościółka, pomodlić się, pieniążek na tacę rzucić (solidny, papierowy, nie jakiś tam blaszak!), wyspowiadać się, komunię połknąć i tak cudownie oczyszczony, z leciutką duszą i pełnym brzuchem, wrócić do suto zastawionego stołu. Wiadomo święta! A żyje się aby jeść, ja zaś jem, by żyć. Bez sensu…

   I jeszcze jedna ważna ceremonia – dzielenie się jajem na twardo i obowiązkowe składanie życzeń. Owe życzenia są niezmiennie takie same. Od lat. Banalne, okryte kurzem, ale bez nich nie ma wszak dostępu do stołu. Więc dukają dwunożne istoty oklepane zwroty, szczerze, czy nie szczerze, mądrze, czy głupio byle tradycji stało się zadość. Bardzo przepraszam tych wszystkich, których treść tego tekstu rani. Nie mam zamiaru komukolwiek dokuczyć. Mam taki, a nie inny stosunek do rytuałów świątecznych. Takiego mnie Panie Boże stworzyłeś i takiego mnie masz! Nie będę więc składał życzeń. Jednak wszystkim bez wyjątku, życzliwym i nieżyczliwym niziutko, jak najpiękniej, świątecznie się kłaniam. Niechaj sami, na własną odpowiedzialność, zgodnie z najgłębszym zapotrzebowaniem zechcą pomyśleć o tym, co chcieliby aby się ziściło. Wesołego Hau,Hau, Alleluja!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  5 465 153  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

O moim bloogu

BRONISŁAW owczarek niemiecki(ON)długowłosy, podpalany, obserwator i komentator wydarzeń podwórkowych, rzecznik praw Burków

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 5465153

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl