Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 273 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Money, money...

poniedziałek, 30 kwietnia 2012 22:46

   Ile należy zapłacić za ok. 15 minut czytania tekstu? Niektórzy wyliczyli, że 3 tys. zł. Argumentacja: jeśli czyta ktoś ów tekst do, w przybliżeniu, miliona słuchaczy i oglądaczy, a nadto robi to twarz znana i wielbiona, to nawet ta kwota nie wydaje się zbyt duża. I szeregowego związkowca zacnej, choć podupadłej instytucji, w związku z taką argumentacją, szlag trafia. Zwiera więc szyki do protestu. Jestem bardziej pobłażliwy. Gdyby ów piętnastominutowy tekst, był dziełem autorskim o niepowtarzalnej, niekwestionowanej, odkrywczej wartości, dałbym nawet tak duże pieniądze. Jednak ci telewizyjni związkowcy doskonale wiedzą (bo są przy produkcji audycji), że tekst tworzą zupełnie inni ludzie, za zupełnie inną, wręcz śmieszną pensję, a osoba sowicie nagradzana jest najzwyklejszym czytaczem. To znaczy niezupełnie zwykłym czytaczem, a wręcz przeciwnie – zjawiskiem czytającym, na które to zjawisko pół naszej Neandertalii czeka, niecierpliwie trąc kolanami przed kolorowym pudłem, podłączonym do talerza anteny.

   Po tym nieudolnie zakamuflowanym wstępie pragnę wyjaśnić, iż chodzi o nowy kontrakt lekko zapomnianej Hanny Lis z chylącą się ku upadkowi „Panoramą” w TVP2. Poinformował niedawno świetnie zorientowany „SE”, że za dziesięć czytanek w ciągu miesiąca, pani Hanna będzie otrzymywać wynagrodzenie w wysokości 30 tysięcy złotych. Jak na mega gwiazdę, przepraszam, gówniane pieniądze, ale w sytuacji, kiedy ( jak przyznają szefowie publicznej TV) ich szanowna instytucja dźwiga garb z 88 milionami deficytu rocznie na plecach i grupowymi zwolnieniami szeregowców w celu oszczędzania, przedsięwzięcie ma charakter co najmniej podwyższonego ryzyka. Buntują się więc telewizyjne doły i wcale się nie dziwię. W ostatnich latach na odprawy usuwanych z dyrektorskich stanowisk TVP nieudaczników ( lub reprezentantów niewłaściwej opcji politycznej), wydano z publicznej kasy, w ramach podpisanych wcześniej lukratywnych kontraktów, dziesiątki milionów złotych. Na horyzoncie następny kontrakt właściwie nie gwarantujący nic, poza solidnym uzupełnieniem kieszeni państwa Lisów.

   Pani Hanna, mimo wszystko, nie jest dziennikarką. Jest osoba o sympatycznej aparycji i w miarę przyzwoitej dykcji. I szczęśliwie znalazła się w odpowiednim czasie przed kamerami TV. Przez powtarzalność zyskała status gwiazdy. Miała swoje pięć minut. Od kilku lat jest na aucie. Niemal zapomniana i twarz i głos. Ktoś musiał użyć nie lada siły przekonywania, by wtłoczyć do decydenckich głów przeświadczenie, że pani Hanna przyciągnie przed ekrany miliony oglądaczy. Zapytajcie młodych, kto to jest Hanna Lis? Zapytajcie Polaka-szaraka, czy interesuje go, kto czyta wiadomości „Panoramy”? Czy pędzi na fotel przed szklanym pudłem, bo za chwile pojawi tam się sędziwy pan Turski, czy wdowa po mężu z katastrofy smoleńskiej? Otóż, nie ma znaczenia kto czyta, ważne co czyta, bo to nie jest ich autorski produkt, tylko zestaw informacji z zupełnie innych źródeł. I wszystkie te czytające damy są takie same, migające bez sensu rzęsami, bez wyrazu bez treści. Choć nie, była jedna, którą zapamiętałem. Wstała, wzięła torebkę i wyszła ze studia. Nie wróciła. Była to baba z charakterem. Za jej powrót dałbym znacznie więcej, aniżeli te nędzne 30 tys. miesięcznie. Była kimś! A dzisiaj, powrót p. Lisowej jest jakimś tanim kabaretem. Ale jest?... Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
6

komentarze (540) | dodaj komentarz

Strach się bać!

środa, 25 kwietnia 2012 19:48

      Wczoraj było o sądach i sędziach, dziś będzie o prokuraturze. W układ sędziowski musiałem nieźle trafić, gdyż ilość komentarzy świadczy o tym dobitnie. Sędziowie się wściekli zarzucając mi niewiedzę i powierzchowność. Nie mam o to pretensji. Mam bowiem własne doświadczenia i najgłośniejsze pokrzykiwania nie zmienią mojego zdania o polskim sądownictwie i sędziach. Negatywnego zdania. Choć daleki jestem od uogólnień i najpewniej trafią się sędziowie rzetelni, uczciwi i sprawiedliwi. Ja, niestety nie trafiłem na takich. Nie miałem szczęścia. Co do powierzchowności, to odpowiem tak. Sędziowie, w zdecydowanej większości, piszą swoje uzasadnienia latami, a rozprawy odraczają ad Kalendas graecas. Ich życie toczy się w innym rytmie aniżeli moje. Ja nie mam tak dużo czasu. Za motyw do poprzedniego wpisu posłużył mi list czytelnika popularnego tygodnika. Wcale nie powierzchowny, bo zawierający konkretne propozycje naprawy sytuacji. Propozycje bardzo niewygodne dla całego stanu sędziowskiego, stąd tak nerwowa reakcja.

   Dziś o innym przedstawicielu naszego systemu sądowniczego – prokuraturze. Po czternastu latach prowadzonego śledztwa zatrzymano domniemanego sprawcę zabójstwa generała Papały. Na ten moment nie wiadomo do końca, czy jest to ten jedyny, właściwy zabójca. Wytypowano go bowiem, na podstawie zeznań świadka koronnego, iż jest nim także były świadek koronny, pospolity złodziej samochodów, który przez kilkanaście lat współpracując z prokuraturą w sprawie zabójstwa Papały, podrzucał ślady prowadzące do nikąd, a na pewno jak najdalej od własnej osoby. Krótko mówiąc naiwnych prokuratorów i śledczych wodził za nos. Powiem wprost, iż jest to wersja w którą trudno uwierzyć. Kodeks złodziejski wyklucza morderstwo. Jest to jednak kodeks nie pisany. Skoro nie pisany, nie musi być obowiązujący każdego złodzieja. Chyba, że jest bandytą. Czy gen. Papałę zabito, by ukraść mu samochód, nawiasem mówiąc niezbyt ekskluzywnej marki? Mam wątpliwości, ale też nadzieję, że w stosownym czasie, nie po następnych kilkunastu latach okaże się, że, jak twierdzi dziś prokuratura, było to przypadkowe, nie planowane wydarzenie ze śmiertelnym skutkiem.

    Tak, czy siak, jakby na to patrząc, kompromitacja organów ścigania i prokuratury jest bezsporna. Przez całe lata prowadził ich na pasku pospolity opryszek. W między czasie życie tracili, w mocno podejrzanych okolicznościach, ludzie, którzy w śmierć głównego policjanta w owych czasie, byli ponoć zamieszani. Podobnie jak w głośniej sprawie Olewnika, w której też ostatnio znaleziono dowody świadczące o nagłym przełomie w śledztwie i nie do końca jasnym postępowaniu rodziny zamordowanego biznesmena. I w tym przypadku w międzyczasie straciło życie ileś tam osób, wieszając się w celach, bądź zażywając środki trujące. W obu przypadkach eliminowanie z życia tych ludzi trudno zaliczyć do autentycznych i przypadkowych. Jednakże w obu przypadkach obnażona została fachowość, bezstronność i kompetencja organów ścigania. Kto, komu robi wodę z mózgu? Aż strach się bać! Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
4

komentarze (35) | dodaj komentarz

Bagienko min. Gowina

niedziela, 22 kwietnia 2012 17:09

   Zdzisław S.(nazwisko i adres znane redakcji) napisał do „Angory” list, który bardzo przypadł mi do gustu. Po pierwsze dlatego, że pisał o ułomnościach tzw. trzeciej władzy, czyli polskiego sądownictwa, popularnie nazywanej wymiarem niesprawiedliwości. Po drugie dlatego, że miałem z tą specyficzną grupą ludzi do czynienia nie jako przestępca, lecz dostarczyciel pieniędzy z własnej kieszeni, do kasy niby „Wysokiego Sądu”, a w istocie do kieszeni naciągaczy w imieniu prawa. Nie lubię więc owej trzeciej władzy i podobnie jak autor listu uważam, że propozycja pana Montesquieu z połowy XVIII wieku podziału świata wedle  trzech kategorii władzy: ustawodawczej, wykonawczej i sadowniczej, była o tyle nie trafiona, że nie miał on wówczas najmniejszych możliwości na przewidzenie, jak będą pracowały sądy na przykład w Polsce. Mam więc z tą trzecią władzą na pieńku. To znaczy oni mają na pieńku ze mną, bo to ich nieuczciwe działania pozbawiły mnie swego czasu rzetelnie zarobionych pieniędzy, których to konfiskata była dla owych stróżów prawa jak strzepnięcie palcami. Oczywiście w zgodzie ze zastosowanymi paragrafami.

   Zgadzam się z autorem listu, że sędziowie przede wszystkim koncentrują się w swej pracy, żeby nic nie robić. No, niezupełnie nic. Wysiłek skupiają na odraczaniu spraw. Rozstrzygnięcie ich powinno zapaść w ciągu kilku tygodni, najwyżej miesięcy, a oni ciągną je latami. Bo to im się opłaca. Czy wiesz Czytelniku, że sędziowie nie odprowadzają żadnych składek do ZUS? Nie, bo oni po pensje chodzą do kasy Ministerstwa Sprawiedliwości. Czyli udają się po apanaże do naszych, podatników kieszeni. Wcale nie małe apanaże. W sądach rejonowych płacimy im od 6 do 8 tysięcy złotych miesięcznie, zaś w rewizyjnych już od 8 do 12 tysięcy złociszów. A wiecie ilu mamy sędziów? Otóż w 1989 roku utrzymywaliśmy z naszych pieniędzy 5,5 tysiąca, obecnie jest ich blisko 12 tysięcy! 12 tysięcy ludzi specjalizujących się w permanentnym odraczaniu spraw! Jakże bogatym jesteśmy państwem, tolerującym taki luksus. Sędziowie na emeryturze otrzymują świadczenia niewiele pomniejszone w stosunku do otrzymywanego wynagrodzenia. A po trzech, czterech latach, w rezultacie częstych podwyżek ich emerytura zrównuje się z wysokością wcześniej pobieranego wynagrodzenia!

   Te klasycznie niesprawiedliwe wobec sytuacji całego społeczeństwa wypracowali sobie w trudzie i mozole panie i panowie, chodzący z dumnie podniesioną głową w togach stróżów sprawiedliwości powszechnej. Tymczasem oni, czując się poza prawem (wszak oni orzekają co sprawiedliwe i uczciwe) traktują obywatela jak przedmiot. Ich nastawienie do Polaka-szaraka jest wyjątkowo nieprzyjazne, aroganckie i bezduszne. Ależ w zaśmiecone podwórko wdepnął minister Gowin. W tym naszym zadżumionym sądownictwie jest najwięcej do pozamiatania. Problem w tym, czy znajdzie się tak twarda miotła i w czyich rękach, by oczyścić tę sądowniczą stajnię? I kiedyż wreszcie do sądu chodzić się będzie po sprawiedliwość, a nie po wyrok! Marzenia, marzenia… Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
4

komentarze (113) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  5 465 127  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O moim bloogu

BRONISŁAW owczarek niemiecki(ON)długowłosy, podpalany, obserwator i komentator wydarzeń podwórkowych, rzecznik praw Burków

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 5465127

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl