Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 274 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Jak Wałęsa ograł Ganleya

piątek, 29 maja 2009 19:21



     Partia Libertras podziękowała Wałęsie. Po dwóch występach u boku Ganleya, nasz były prezydent wybierał się na kolejne, do Dublina. A więc do samej jaskini lwa. Ale w Irlandii szef Libertasu już go nie potrzebuje. Przyczyna? Volta w wykonaniu naszego eks-wodza. Do tej pory publicznie głosił, że popiera niektóre ruchy programowe partii irlandzkiego milionera. Szczególnie spodobał mu się pomysł wykurzenia z Brukseli, zakotwiczonych na wysoko opłacanych stanowiskach, europejskich urzędników-biurokratów. Wykonana ostatnio volta polegała na publicznym stwierdzeniu, że w Dublinie będzie zachęcał Irlandczyków do głosowania za przyjęciem Traktatu Lizbońskiemu. Czyli przeciwko Ganleyowi...

   No i milioner powiedzie dziękuję. Nie zaprosił do swego domu Lecha Wałęsy. Ku rozpaczy polskich członków Libertasu. Bo ci już ustawili się w długiej kolejce do robienia sobie przedwyborczych zdjęć z legendą Solidarności. A legenda, jak to legenda, wtoczyła lokomotywę na własne tory. Zrobiła, co uważała za stosowne, opłacalne i pomaszerowała swoją ścieżką. Bo jest osobą niezależną, a jednocześnie nieprzewidywalną. Odpady z różnych ugrupowań i partii oraz partyjek, zwietrzyły w Libertasie europejską szansę. Błyskawicznie opowiedzieli się za Ganleyem. A gdy jeszcze Wałęsa wystąpił publicznie pod ich szyldem, uznali się za zwycięzców. Teraz szczęki opadły. Wprawdzie jest w odwodzie Farfał z publiczną TV, ale zbyt mało czasu na zrobienie Polakowi-szarakowi wody z mózgu.

   Sondaże są bezlitosne dla tych outsiderów przyklejonych do nowego szyldu. Zostawmy je na boku. Nie sondaż decyduje o wyborze. Ludzie. A większość z nich dysponuje dobrą pamięcią i wiele wie o „dokonaniach",  tych rwących dziś histerycznym galopem do europejskiego koryta. I z poparciem, podejrzewam, będzie cieniutko. Nawet gospodarny ojciec Rydzyk wypiął się na pieniądze Ganleya i wsparł, przeżywającą dychotomię połączoną z zadyszką, partię Jarosława i Lecha. Bardzo ciekawie zapowiada się rozgrywka 7 czerwca. Niemal jak super finał Manchester - Barcelona. Tam, w Rzymie, zwyciężyli lepsi, wspaniale zorganizowani. Doskonale rozumiejąca się drużyna. Kto będzie u nas Barceloną w pierwszą niedzielę czerwca? Na pewno nie Libertas... Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (51) | dodaj komentarz

Maestro seksu

wtorek, 26 maja 2009 15:33


   Wystarczają mu trzy godziny snu, bo następne trzy przeznacza na uwielbiany seks. Kto? 73-letni premier Włoch Silvio Berlusconi. Łóżkowy macho. Kat na baby. Opowiada, że miał ich tyle, aż wyłysiał! Nie ukrywa przebytych operacji plastycznych. Nie ukrywa wieku i uzależnienia od pięknych kobiet. Ostatnio 18-letniej modelce Noemi podarował na urodziny złoty naszyjnik z brylantami za 10 tysięcy euro. Nie zniosła tego Veronica Lario, druga i ostatnia żona. Wkurzyło ją zapewne to, że dziś jej pośladki, przy pupci młodziutkiej Noemi, wyglądają jak sflaczała dętka. Mleko się rozlało! Lario żąda rozwodu! I chryja na całą Europę, gdyż nieokiełznany Berlusconi jest  ulubieńcem nie tylko swoich rodaków.

   Ile w postępowaniu premiera czystego marketingu, a ile prawdy trudno dociec. O faktycznych możliwościach seksualnych mogły by się wypowiedzieć używane damy. Trzy godziny harców w jego wieku?... Trudno uwierzyć. Z drugiej jednak strony Włosi to naród gorącokrwisty, więc wszystko możliwe. Silvio Berlusconi poprzez swoje liczne stacje telewizyjne wychował rodaków wedle własnej modły. Często bywam we Włoszech i często dla zabicia czasu oglądam telewizję, która jest... nie do oglądania. Przynajmniej dla mnie. Jest tak porażająco sztuczna, tak dalece roznegliżowana i wybotoksowana, że u normalnego owczarka niemieckiego rozbudza odruchy wymiotne. W końcu jednak, nie do mnie jest adresowana, a rosnąca popularność premiera daje dowód na jej skuteczność.

   Berlusconi jest zjawiskiem w polityce. Niepowtarzalnym. Zaskakuje i bawi. Potrafi schować się przed kanclerz Merkel, wprowadzając ją  w stan skrajnego zakłopotania i zdenerwowania. Po czym nagle wyskakuje zza węgła z szelmowskim uśmiechem „tu jestem"! Imponuje mi jego swoboda i skuteczność w uprawianiu polityki. Z daleka od napuszonych gestów i tępawej powagi, co, niestety, charakteryzuje wielu naszych tzw. mężów stanu. Chciałoby się powiedzieć więcej luzu, panowie i... więcej klasy! Ale nie naśladujcie Berlusconiego. Nie macie takiej kasy! Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

Radwańska bez litości

piątek, 22 maja 2009 18:31

   Świat pieniądzem stoi. Sport również. Czasy szlachetnego barona francuskiego, głoszącego tezę, iż nie wynik jest ważny, a tylko start w sportowej rywalizacji się liczy, są dziś bardzo odległą historią. Dziś staje się do współzawodnictwa nie tylko po to by zwyciężyć, ale przede wszystkim by zarobić. Sport stał się legalną, oficjalną profesją. Nawet amatorzy w podeszłym wieku potrafią organizować sobie zawody z jakąś tam pulą nagród. W złotówkach. Niektóre dyscypliny sportowe stały się źródłem bogactwa. Futbol, formuła 1, tenis ziemny, że wymienię tylko niektóre. Młodzi ludzie uprawiający sport są profesjonalistami. Czy to się komuś podoba, czy nie. I w sporcie zawodowym obowiązują prawidła pisane i niepisane. Coś na kształt etyki sportowego pieniądza. Nie przystaje więc do rzeczywistości odwoływanie się do patriotyzmu sportowca, by ten, w uznaniu jakichś wyższych racji, rezygnował z przysługujących apanaży.

   Sprowokował mnie do tych rozważań dyrektor kończącego się w Warszawie turnieju tenisowego pań. Ujawnił mianowicie prywatną korespondencję z ojcem sióstr Radwańskich poprzedzającą ich start w Warsaw Open. Tu dygresja. Kwota 600 tys. USD przeznaczona na nagrody, to zaledwie część całej puli, za pomocą której można zorganizować międzynarodowy turniej w dobrej obsadzie. Z rzeczonej puli zawsze wydzielona jest pewna kwota pieniędzy na tzw. startowe. W zależności od wysokości owego startowego pozostaje atrakcyjność obsady. Tenisistki z najwyższej półki znają swoją cenę. Wprawdzie nigdy nie mówi się na głos jakiej wysokości startowe zaproponowano konkretnej zawodniczce, ale w środowisku stawki są doskonale znane. Dyrektorowi nie udało się do Warszawy zaprosić tenisowych dam z pierwszej dziesiątki. Być może dysponował zbyt szczupłą siłą dolarowego przekonywania. Tego nie wiem. Wiem jednak, że dwunastej na światowej liście Agnieszce Radwańskiej w zamian za startowe wymierne w dolarach, zaproponował patriotyzm i obywatelski obowiązek naszej rodaczki. Ale wdzięczna jest Szarapowa, zadowolona Hantuchowa. A także Bondarenko, bo zarobiła sporo punktów do światowego rankingu.

   Siostry Radwańskie to młode sportsmenki, Urszula jeszcze nastoletnia. Ale grają na światowym poziomie. Wytrenowane, przygotowane przez ojca. Profesjonalnie! I mimo młodego wieku, podobnie jak inne, są profesjonalistkami. Zarabiają na korcie. To ich zawód. I mogą społecznie pomachać łopatami na jakiś szczytny cel, ale na kort wchodzą po pensję. Aż trudno zrozumieć, że doświadczony organizator turnieju, po to, by  zaoszczędzić ileś tam USD, ucieka się do argumentów o patriotyzmie i miłości do Warszawy! Rezultat: Agnieszka nie wyszła na kort. Coś mi się wydaje, iż z identycznego powodu nie przyjechała Karolina Woźniacka. Do niedawna Polka, dziś Dunka. 10 numer na liście najlepszych na świecie. Jeżeli oszczędności czynione przez dyrektora były na miarę turnieju, to były to zawody najgorzej obsadzone od lat. I jeśli w przyszłym roku warszawski turniej organizowany będzie przez tego samego dyrektora, stołeczna widownia nie obejrzy na korcie sióstr Radwańskich. To zapowiedź ojca. Niepodważalna i słuszna. Hau! Hau!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (24) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  5 465 193  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

BRONISŁAW owczarek niemiecki(ON)długowłosy, podpalany, obserwator i komentator wydarzeń podwórkowych, rzecznik praw Burków

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 5465193

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl