Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 273 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Plotka króluje!

wtorek, 26 czerwca 2012 10:27

   Na czas igrzysk milkł gwar wojenny. Ten starogrecki zwyczaj zawitał nad Wisłę, choć z jednej strony nadal docierały groźne pomruki. Idiotyczne, kłamliwe, tym samym nieważne. Ale igrzyska, czyli mistrzostwa Europy w piłkę kopaną się kończą i znów zabrzmią złowrogie armaty. Przewidywał mój znajomy blogowicz Krzysztof Skiba, że przez miesiąc nie usłyszymy o najsłynniejszej nekrocelebrytce, czyli matce Madzi, antybohaterce głośnej makabry (wraz z nią zamilczy na moment ultrahiperstar, czyli detektyw Krzysztof Rutkowski oraz jego narzeczona ekszakonnica). W tym punkcie przewidywania pana Skiby sprawdziły się w połowie. Nie było w mediach detektywa, ale matka Madzi owszem, owszem. Śledczy z jakiejś bulwarówki wywąchali i opisali, iż owa niewiasta znalazła pracę. W jakimś lokalu będzie tańczyć na rurze. Prawda to, czy fałsz? Jest mi to zupełnie obojętne. Podziwiać należy jednak upiorną konsekwencję z jaką ludzie pracujący w tabloidach tropią wszystko, co ma jakikolwiek związek z tamtą, sprzed miesięcy, tragiczną sytuacją. Niesamowite!

   Nie pomylił się pan Krzysztof pisząc trafnie i dowcipnie, że znikną z obiegu medialnego tematy opisujące nowe(ewentualnie stare) romanse Edyty Górniak. Cichutko też będzie o sercowych rozterkach Dody i jej kłopotach z kręgosłupem, a także o nowej fryzurze Kasi Cichopek, heppeningach Janusza Palikota, szykowanym od kilku lat ślubie Katarzyny Zielińskiej, a także nowej(ewentualnie starej) narzeczonej Kuby Wojewódzkiego, szykowanym przez nie wiadomo kogo zamachu na posłankę Beatę Kempę, która drży o swoje życie i życie swojej partii, kogo znowu uwiódł tancerz Rafał Maserak, jakie pomysły na zbawienie Polski ma Leszek Miller oraz w co i za ile ubrały się puszyste Grycanki. Dosyć wiernie przytoczyłem za p. Skibą jego autorstwa spis tematyczny z pierwszych stron niektórych tytułów prasowych. Pan Krzysztof zakpił sobie z poziomu takiego „dziennikarstwa” i zgadzam się z nim w całej rozciągłości.

   Z drugiej jednak strony rodzi się konstatacja: skoro jedni piszą, to drudzy czytają. Niekoniecznie wszyscy, ale jasno z tego wynika, że jest w naszej Neandertalii solidne zapotrzebowanie na plotkę. Nie istotna jest rzetelna, sprawdzona informacja, lecz w trzech czwartych zmyślona, odbiegająca od rzeczywistości sensacja. Funkcjonują w naszym kraju enklawy przyzwoitego dziennikarstwa. Istnieją. Ale to tylko enklawy. W większości Polak-szarak karmiony jest bezwartościową papką zamulającą szare komórki. I to jest przykre, a momentami nawet niebezpieczne. Na tak zwanym zawodowym rynku prawdziwych dziennikarzy coraz mniej. Niektórzy wydawcy dostrzegli to zjawisko i w niektórych tytułach pojawiły się grupowe zwolnienia. Współczuję zwalnianym, ale także rozumiem właścicieli i wydawców. Bezlitosna, bezwzględna ekonomia wymusza takie zachowania. Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
67

komentarze (25) | dodaj komentarz

Dziadek Turski lepszy od Hanny Lis

piątek, 22 czerwca 2012 11:15

   Krokodyle łzy ronił prezes TVP Juliusz Braun. Oczywiście powodem lamentu była pusta kasa firmy, którą zarządza. Dziura w telewizyjnej kasie spowodowana została kiepską ściągalnością abonamentu. Aby uzdrowić sytuację uruchomione zostaną służby pocztowe oraz policja skarbowa. Rozpocznie się niebawem restrykcyjne ściąganie opłaty za coś, co trudno oglądać. Publicznej prawie nie włączam, a jeśli już to kanał Kultura. Nie wiem jak inni. Mogę się jedynie domyślać po obliczeniu ilości seriali pączkujących dość żwawo, że Polak-szarak karmiony jest mało strawną papką oraz kosmiczną ilością reklam. Jest ich wcale nie mniej, aniżeli w prywatnych stacjach. Dlaczego prezes Braun chce zmusić mnie abym płacił na źle zarządzaną firmę? Firmę, która toleruje nepotyzm i prymitywne kolesiostwo.  Na półmetku największej europejskiej imprezy piłkarskiej prezes TVP oficjalnie oświadcza, że wykupienie od UEFA licencji na transmisję meczów z aren EURO 2012 generuje 60 milionowe straty. Jeśli to prawda, w co nie wierzę, stawiam pytanie: czy przed zakupem owej licencji nie było mądrego, który policzyłby opłacalność kontraktu? Czy Platini przyłożył pistolet do skroni Brauna i kazał wykupić tragiczną w skutkach licencję? Gdzie tu sens i logika…

   Zamiast sięgać do kieszeni obłożonych różnymi podatkami obywateli, radzę prezesowi TVP sięgnąć po rozum do głowy i przeanalizować faktyczne przyczyny spadku popularności prowadzonej przezeń instytucji. Podam jeden, ciepły jeszcze przykład. Za 15 minut czytania przez Hannę Lis, tego co inni napiszą, kasa TVP wypłaca lektorce każdorazowo 3 tysiące złotych! Zatrudniono tę osobę dla poprawienia wizerunku audycji. Tak argumentował to przedsięwzięcie przedstawiciel telewizyjnego zarządu. Ostatnie badania dowodzą,  że H. Lis ma oglądalność o 300 tysięcy mniejszą aniżeli pani Racewicz i dziadek Turski! To oficjalna wiadomość podana przez „wirtualne media”. Słowa mają się nijak do faktów. Ale to tym gorzej dla faktów! Zarządzanie finansami w publicznej telewizji od dawien dawna budzi poważne wątpliwości. Kosmiczne kontrakty, jeszcze większe dyrektorskie odprawy przy dość częstej karuzeli zatrudnienia zniszczą najbogatszego, a tu przecież mamy do czynienia z dziurą finansową. Brak w tym wszystkim logicznego myślenia i racjonalnego zarządzania.

   Panie prezesie Braun, porządkowanie trzeba rozpocząć od pozamiatania własnego podwórka. Niewiele zmienią restrykcje abonamentowe, potrzebne są przede wszystkim zmiany programowe, strukturalne oraz racjonalna polityka finansowa. TVP jest workiem bez dna. Połknie każde pieniądze,  bez zauważalnego efektu na ekranie. Nie uzdrowi się tego molocha przy pomocy ściągania abonamentu. To ledwie kropelka. TVP przegrywa w konkurencji z prywatnymi stacjami. Dlaczego? Otóż to, warto poszukać odpowiedzi na to proste pytanie, a nie szperać w kieszeniach obywateli-podatników, zasłaniając się czarną dziurą w kasie. Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
50

komentarze (404) | dodaj komentarz

Kółko wzajemnej adoracji

środa, 20 czerwca 2012 17:42

   Duet pisowski Kaczyński-Hofman zabrał się za rozwalanie PZPN. Zamiar słuszny, bo związek piłki kopanej pilnego zreformowania wymaga. Zamiar ambitny i tyleż nierealny do wykonania. Premier Kaczyński po raz kolejny z dumą przypomina o swojej krótkiej pamięci. Przecież w czasie jego skróconej kadencji w innym duecie ze skazańcem Lipcem, zabrali się energicznie za wysadzanie z prezesowskiego fotela M. Listkiewicza. W siedzibie piłkarskiej centrali pojawił się nawet kurator! I co? Ano wystarczyło, że dwie przebogate panienki FIFA i UEFA tupnęły zgodnie nóżkami, by premier Jarosław zapomniał o reformowaniu PZPN. Wczoraj ogłoszono trzy punktowy program, w którym, o ironio losu, prezes PiS-u zwraca się do Listkiewicza i Bońka, by w dyplomatycznej misji zadbali, aby dwie, wspomniane wcześniej,  niesforne panienki zrezygnowały z bezczelnego tupania nóżkami.

   Zbigniew Boniek w kilka godzin po ogłoszeniu zbawczego planu uzdrowienia polskiej piłki kopanej, mówiąc najdelikatniej publicznie pogardliwie wydął wargi. Nie chce być żadnym ambasadorem. Co zrobi Listkiewicz, którego parę lat temu z wielkim hukiem próbowano wysiedlić z prezesowskiego fotela, nie trudno zgadnąć. Kaczyński, zupełnie niechcący ujawnił jak bliski jest mu peerelowski styl zarządzania państwem. To pestka. Gorsze jest to, że kandydaci  na ambasadorów misji PiS odmówili zaszczytów. Niewdzięcznicy! Odmówić samemu prezesowi, to czyn niegodny! Trzeba poszukać nowych kandydatów. Podpowiadam bezpłatnie. Jednym mógłby zostać europoseł Czarnecki, który zna się na sporcie, co udowodnił demolując żużlowy klub we Wrocławiu. W końcu jest on najbliżej siedzib dwóch niesfornych panienek, mógłby więc antyszambrować pod gabinetami do skutku. Drugim kandydatem powinien bezdyskusyjnie zostać bramkarz Jan, co to ongiś zatrzymał Anglię i teraz się tego wstydzi.

   Panie prezesie Kaczyński, centralę polskiej piłki należy zreformować. Tu  jestem zgodny z panem, proszę jednak zrozumieć, że nikt tego nie zrobi z zewnątrz. Jest to stowarzyszenie samodzielne, samorządne, w jakimś tam stopniu nawet demokratyczne. Od dziesiątków lat jednak opanowane przez tych samych działaczy. Dziesiątki lat temu owi działacze poznali smak futbolowego grosza. Co ja piszę poznali?... Oni go pokochali! I ta miłość jest nierozerwalna, nieprzemijająca. Z tą miłością związany jest dostatni byt, a ten, jak wiadomo, kształtuje świadomość. I owi działacze stanowią zdecydowaną większość! Prezes Lato dysponuje potężną kasą i wie gdzie podsypać Nie widzę na horyzoncie, tu, nad Wisłą, takiej siły, która by zmieniła ten stan rzeczy. Owszem, jest! Biologia. Czyli wymiana pokoleniowa. To jednak długi proces i wcale nie gwarantujący oczekiwanego efektu. Bo młodzi następcy mogą z jeszcze większą energią i zapamiętałością zakochać się w futbolowym groszu. Ale bądźmy dobrej myśli. Może w ciągu kilku najbliższych miesięcy wydarzy się coś nieoczekiwanego. Coś, co pchnie piłkarski pociąg na zupełnie inne, nowe tory. Poczekajmy, życie samo pisze najlepsze scenariusze. Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
42

komentarze (16) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  5 465 152  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

O moim bloogu

BRONISŁAW owczarek niemiecki(ON)długowłosy, podpalany, obserwator i komentator wydarzeń podwórkowych, rzecznik praw Burków

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 5465152

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl