Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 273 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Niebezpieczna tendencja

piątek, 30 lipca 2010 10:12

 

   Opowiadał mi przed laty dziadek Szarik o swojej tężyźnie fizycznej. Jak to potrafił nie tylko na czołg sprawnie wskoczyć, ale godzinami biec po wertepach, nie czując zupełnie zmęczenia. W czasach jego młodości, jak wspominał, obowiązywało hasło „Sport tężyzną narodu". Młodzi z zapałem wypełniali sale gimnastyczne i hale sportowe. Gromadzili się na bieżniach, skoczniach, rzutniach, do upadłego biegali za piłką do kopania. Dziś modę na sport zastąpił internet. Całodzienne ślęczenie przed monitorem eliminuje ruch fizyczny. Rosną pokolenia elektronicznych cyborgów, dla których sport stał się wydumaną abstrakcją, nie godną najmniejszego zainteresowania.

   Sport przestał być tężyzną narodu, a ową tężyznę fizyczną zastąpił... pieniądz. Obserwując zmagania sportowców na najwyższym szczeblu trudno nie dostrzec, że w wielu reprezentacjach narodowych, w różnych dyscyplinach, do walki o medale, tytuły wystawiani są egzotyczni zawodnicy.. Od strony tzw. formalnej  wszystko jest w porządku. Mają stosowne obywatelstwa i paszporty, upoważniające do występu w reprezentacji danego kraju. Są jednak przypadki ocierające się o patologię. W piłkarskiej reprezentacji Niemiec występują gracze kilku narodowości, zabierając zaszczyt noszenia reprezentacyjnej koszulki rodowitym Niemcom. Zostawmy piłkę nożną na uboczu, gdyż jest to dyscyplina tak bardzo naszpikowana pieniądzem, że trudno wymagać ideałów.

   Podczas ostatnich mistrzostw Europy w lekkiej atletyce dało się zauważyć, jak mieszkańcy Starego Kontynentu zmienili kolor skóry. Z białej na czarną. Nie mam nic przeciwko sportowcom z Afryki. Wręcz przeciwnie, szanuję ich i podziwiam za talent i predyspozycje sprawnościowe, jakich brak przedstawicielom innej rasy. Uważam jednak, że zjawisko madalomanii jest szkodliwe, a nawet zabójcze dla rozwoju sportu w europejskich krajach. Kupowanie zawodników, a następnie naturalizowanie ich, wyłącznie dla celów reprezentacji, eliminuje naturalną rywalizację o koszulkę w barwach narodowych. Po co namawiać i szkolić młodzież w jakiejś dyscyplinie sportowej, skoro można kupić gotowca, maszynę do zdobywania sportowych trofeów.

   Być może myślenie moje  jest anachroniczne. Nie znam się za bardzo na sporcie, ale czynnie go uprawiam i wiem jak wielką wartość stanowi w moim życiu. Przeszkadza mi dysproporcja w biernym sposobie życia nad aktywnym, młodych ludzi uzależnionych od internetu. No cóż, był czas czynu, nadszedł czas pieniądza. I tylko mogę sobie poszczekać. Do karawany... Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

Papież pod sąd?!!

środa, 28 lipca 2010 17:57

   Sprytni i zapobiegliwi amerykańscy prawnicy odkryli bezdenne źródło dochodów. Gdzie? W pękatych sejfach Kościoła katolickiego. W ciągu ostatnich ośmiu lat przez sądy w USA przetoczyły się sprawy dotyczące niemal 12 tysięcy przypadków molestowania dzieci przez katolickich duchownych. Wyroki nie zapadały, bo wielebni szybciutko szli na ugody z poszkodowanymi. Niezwykle kosztowne ugody. Na przykład archidiecezja w Los Angeles wypłaciła ofiarom 660 milionów dolarów! A identyczna instytucja kościelna w Bostonie musiała wysupłać na ten cel 100 milionów, nie wspominając o terenach, które musiała sprzedać, by zaspokoić wszystkie roszczenia. Amerykański prawnik bierze średnio 30 procent od zasądzonej kwoty, choć bywa, że zadawala się połową. Nie trudno obliczyć ile zarobili tylko w tych dwóch przypadkach.

   No, ale co sobie księżulkowie poużywali, to ich. W ostatnich latach Kościół zalany został falą pedofilii. Skala zjawiska molestowania dzieci przez księży stała się niewyobrażalna. Nie tylko w Stanach Zjednoczonych, choć - trzeba przyznać - tam prawnicy najenergiczniej zabrali się do dekonspiracji tego procederu. Na Starym Kontynencie jest niemal tak samo. Pedofilskie afery ujawniono na plebaniach w Niemczech, Austrii, Irlandii, Hiszpanii, we Francji i we Włoszech, a nawet w Australii i na Filipinach. Nie wspominam o naszej Neandertalii, bo niedawno osobny wpis poświęciłem piosenkarce Korze i jej tragicznym wspomnieniom z dzieciństwa.   Niemal wszędzie, gdzie w niebo strzela wieża kościelna, tam w zakamarkach naw, zakrystii i plebanii czai się pedofilia. W większości przypadków bezkarnie. Bo temat dla dziecka i rodziny wstydliwy, o czym wiedzą specjaliści od molestowania i wykorzystują sytuacje bezwzględnie.

   Amerykański prawnik Jeffrey R. Anderson od 26 lat zajmujący się tym problemem odkrył, że ukrywanie przypadków pedofilii wśród kleru miało charakter systemowy. Uznał, że winę za ten stan rzeczy ponosi papież i jego najbliższe otoczenie w Watykanie. I w imieniu swojego klienta zażądał wytoczenia procesu Stolicy Apostolskiej. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł, że ma do tego prawo! To precedens na skalę światową i dziesiątki wieków! Warto prześledzić jak sprawa się potoczy. Aby jednak uwiarygodnić to co powyżej, zeznam, iż nie jest to wymysł chorej wyobraźni czworonoga. Warto sięgnąć do ostatniego „Przekroju", gdzie o tej sprawie jest znacznie więcej i znacznie ciekawiej. Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (107) | dodaj komentarz

Manifest oszołoma

poniedziałek, 26 lipca 2010 18:30

   Dziś wyłącznie o oszołomach oraz fanatykach z ADHD. Czyli z nadmiarem agresji. Prawda, o którą sprzeczali się czytelnicy mojego ostatniego wpisu, leży tam, gdzie oni (oszołomi) stoją. Racja jest po ich stronie. Zawsze! Bez dyskusji! Tolerancja zaś dawkowana. Wedle około toruńskich wytycznych. Tylko prawdziwi patrioci słuchają tamtejszego radia. Reszta to kołtuneria i Żydzi. Pamięć oszołoma jest plastyczne i wybiórcza. Doskonale, na przykład, pamięta kto nieboszczkę-prezydentową nazwał onegdaj czarownicą i wie, że nie był to ojciec-dyrektor. Bynajmniej.

   Oszołom nie rozmawia. On krzyczy! Bo musi być słyszalny. Przez wszystkich. Głosi bowiem nauki na miarę epoki, jedynie słuszne i mądre niepodważalnie! We własnej ocenie jest uosobieniem miłości, dobroci, wdzięku i prawości. Nie zabiłby muchy, jedno myślącego inaczej bezwzględnie unicestwił. To tak dla dobra ogółu. Choć ten ogół ani o to nie prosił, ani mu to potrzebne. Tym bardziej trzeba! Wszak ogół to ciemna masa, bezwolnie poddająca się wrogiej indoktrynacji.

   Wczoraj jeden z aktywniejszych oszołomów wyznał mi w sekrecie o potężnym haku zaryglowanym w sejfie nowego zespołu parlamentarnego, powołanego w sprawie bitwy smoleńskiej. Otóż przewodniczący rzeczonego zespołu (nazwisko wyleciało mi z zakutego, psiego łba, sorry!) jest w posiadaniu filmu, na którym nagrano samochodowy wyścig premiera T. z prezesem K. do ciała prezydenta K. Zarejestrowano na nim, jak rządowa limuzyna, łamiąc wszelkie przepisy drogowe, z wyjącą syreną, strącała z szosy pojazdy do rowu. Łamiąc nie tylko przepisy drogowe lecz przede wszystkim zasady etyczne i moralne. To twardy, niezbity dowód, kto ma upaprane łapska.

   Nie znam autora tego filmu. Czyżby znów kontrabasista z mikrofonem w garści? Wcale bym się nie zdziwił... Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (466) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  5 465 146  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

BRONISŁAW owczarek niemiecki(ON)długowłosy, podpalany, obserwator i komentator wydarzeń podwórkowych, rzecznik praw Burków

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 5465146

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl