Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 274 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Pudzianowskiego wykoślawił taniec

sobota, 30 sierpnia 2008 13:32
    

   Najsilniejszy człowiek świata połamany. W figurach latynoskich tańców powykręcał wspaniałe piruety i…niestety, własne stawy. Łączenia kości wytrzymujące największe obciążenia podczas strongmenowskich pokazów, nie sprostały południowo-amerykańskim wygibasom. Aż trudno uwierzyć! Ale ponoć to najprawdziwsza prawda. Tak przynajmniej zaklina, w popularnym czasopiśmie dla stada plotkarzy, znajomy siłacza. Moja propozycja jest taka: kto chce niech wierzy. Mnie wszystko jedno. Z Pudzianem nie tańczyłem. Tylko dlatego, że nie miałem propozycji. Żałuję. Byłaby z nas doborowa i jedyna, w swoim rodzaju, para na tanecznym parkiecie.

   Zaręczam, po solidnym treningu poruszałbym się z nie mniejszą gracją aniżeli popularny strongman. Figury byłyby zwiewne, oryginalne, nie do skopiowania. Wszak mam, w przeciwieństwie do dwunożnych, do dyspozycji cztery łapy. Ależ bym nawywijał! I, co także ważne, dostał solidną kasę. Nie taką jak Pudzianowski. Nie jestem chytry. Wystarczyłaby okrągła sumka, o jedną trzecią mniejsza. A  to równa stówa! Tysięcy!

   Taneczne układy w połączeniu z wagą Mariusza – wyjaśniał znajomy – fatalnie odbiły się na jego zdrowiu. Teraz, żeby nasz siłacz mógł utrzymać przy sobie tytuł najsilniejszego wśród najsilniejszych musi zakładać podczas treningów stabilizatory. To takie opaski usztywniające łączenia stawów. I to aż cztery! Czyli Pudzian to prawie kaleka!?... Takie oto sensacje edytuje wielonakładowe pisemko. Bauerowskie i adresowane do bauerów. Fantastyczna karma, a właściwie papka. A ja wcale się nie zdziwię, jak w stosownym czasie, znów zobaczymy naszego speca od ciężarów w porywającym „Tańcu z gwiazdami” Dla bauerów… Hau! Hauuuuuuuuuuuuuuuuu!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Car Putin

środa, 27 sierpnia 2008 15:31
    

   Car Putin rekonstruuje terytorialną potęgę ZSRR. . Powoli, ale systematycznie. Odbił Gruzji dwa terytoria pod wspaniałym hasłem: wprowadzenia pokoju. Trzeba mieć głowę, by coś tak uniwersalnego wymyślić. Przecież pod takim „pokojowym” sztandarem na czołgach można wjechać wszędzie! Oczywiście, zgodnie z carską doktryną, Putin nie robi tego własnymi rękoma. Nie godzi się, by carskie dłonie upaprać krwią „pokojowo” rozstrzeliwanych. Nie, od tego są wykonawcy. Posłuszni, wierni i mierni. Z tylnego siedzenia car Władimir Władymirowicz steruje ruchami, słowami, tokiem myślenia wreszcie, namaszczonego własnoręcznie prezydenta.

   Miedwiediew sprawia na mnie wrażenie mydlanego gracza. Robi groźne miny, wystudiowane przed lustrem w łazience Putina. Miny groteskowe, słowa zakłamane, ale czyny okrutne. I tego nie można lekceważyć. Nasi dawni towarzysze znaleźli sobie wytłumaczenie mordu katyńskiego. To odwet za wymordowanie Rosjan przez Polaków. Gdzie? Kiedy? O, z tym już jest kłopot. Ale swoim podopiecznym wmulą do głowy wszystko. Mam ogromne przeświadczenie, że prawdę o Gruzji zna nie więcej jak 3 procent Rosjan. Nie dlatego, że są głupi. Nie! Oni po prostu wiedzą tylko tyle ile przeczytają w gazetach, co zobaczą w telewizji. A jak wszem wiadomo, wszystkie rosyjskie media są uzależnione i sterowane przez Kreml.W Rosji nie ma informacji, jest wyłącznie propaganda.

   Każdy Rosjanin z osobna, to poczciwa, słowiańska dusza. Przyjazna, dobrotliwa. Tumaniona przez pokolenia carów stała się instrumentem w rękach władców. Car Putin doskonale wie jak manipulować podwładnymi. Znakomicie potrafi ujarzmiać tych, którzy skłonni są do samodzielnego myślenia niekoniecznie zgodnego z Kremlem. I te działania, na własnym podwórku, są dlań priorytetem. Nie widać, by przejmował się pomrukami niezadowolenia zza oceanu i Unii Europejskiej. Kto  może ujarzmić cara? Tylko Rosjanie. A póki co wcale się na to nie zanosi! Hau! Hauuuuuuuuu!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Kupą, mości panowie!

niedziela, 24 sierpnia 2008 13:32
     

   Jeszcze z Pekinu. Po raz ostatni. Niebawem wśród swoich. Uff, było trudno. I nudno. Momentami strasznie. Chińczycy przeorganizowali Igrzyska. Myślę, że od teraz przestanie się mówić o szwajcarskiej precyzji, a zacznie o chińskiej. To dwa różne zjawiska. Szwajcarzy zasłynęli precyzją swoich zegarków. Chińczycy wyprodukowali żywe ludzkie roboty, wykonujące ścisłe polecenia w sposób nadzwyczaj dokładny, z niesłychaną sumiennością i zaangażowaniem. Te mechaniczne, skośnookie roboty doprowadzały niekiedy olimpijskich gości z całego świata do białej rozpaczy. Bezlitośni, bezwzględni w wykonywaniu swych obowiązków wprowadzili nowego ducha w olimpijskie święto. Ducha bez polotu i jakże niezbędnej swobody.

   To nacja o mentalności obcej Europejczykowi. Nie potępiam. Rejestruję jeno. Trudno się do takiego rytmu i stylu życia przyzwyczaić. Trudno zaakceptować. Chińczycy urządzili Igrzyska z monstrualnym pietyzmem i dokładnością. Nikt wcześniej nie dokonał takiej sztuki. I za to należą się słowa uznania. Ale ja nie chcę już takiej olimpiady. Gospodarze osiągnęli zamierzony cel. Wygrali rywalizację ze wszystkimi. Nawet z Amerykanami, którzy do zawodów przygotowali się znakomicie. My nieco inaczej. Ze słowiańską fantazją i wiarą, że się uda. Nie na Igrzyskach! Tutaj szczęście na ogół dopisuje jedynie najlepszym. Owszem, zdarzają się fuksy. Nas jednakże tzw. miłe niespodzianki omijały szerokim kołem.

   Nie należymy do sportowych potęg świata. I trzeba się z tym pogodzić. Mamy kilka wspaniałych indywidualności. To cieszy. I zrobić trzeba wszystko, by młodzież utalentowana i skrupulatnie dobrana swoje ambicje skierowała na kopiowanie tych mistrzów. By tak się stało niezbędna jest odważna modyfikacja struktury naszego sportu, więcej: kultury fizycznej. I rozsądku. W Pekinie zaledwie jeden spośród 30 polskich reprezentantów zdobywał medal. Wysłaliśmy przesadnie liczną ekipę. Bez rozeznania światowego poziomu zagranicznych konkurentów. Gdyby ten przelicznik zastosować do Amerykanów, to powinni wysłać na Igrzyska złożoną z ponad 3 tysięcy reprezentantów! Ułańska szarża prezesa Nurowskiego pod hasłem hurra, mości panowie, kupą do przodu po medalowe sukcesy, wypadła mizerniutko. I teraz jest na czym deliberować. Powodzenia, mości panowie, działacze! Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  5 465 186  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

BRONISŁAW owczarek niemiecki(ON)długowłosy, podpalany, obserwator i komentator wydarzeń podwórkowych, rzecznik praw Burków

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 5465186

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl