Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 274 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Niesolidarni

wtorek, 31 sierpnia 2010 11:13

   O uroczystości z okazji 30 lat pani „S" pisał nie będę. Nie ma o czym. Żenada. Wstyd. Nawet w aurze jubileuszu trudno niektórym, tak zwanym „związkowcom", poskromić urazy, powstrzymać demonstracyjne wyrazy nienawiści. Zniszczą wszystko, by postawić na swoim. Gwizdem, pałką, paleniem opon załatwiają swoje sprawy. Ludzie bez klasy. Zachowują się jak pospolita hołota. Tamta, sprzed 30 lat „Solidarność" dawno umarła. Musiała. Bo to był moment, tylko krótka chwila, która w obliczu zagrożenia, ale także walki o lepszą przyszłość, zjednoczyła ludzi. Mimo istniejących podziałów i nieskrywanych waśni. Dziś przyznają się do tego uczestnicy tamtych wydarzeń. Żyliśmy w żmijowisku, padają mocne określenia.

   Ale dokonano wielkiej, epokowej rzeczy. Nie byłem bezpośrednim świadkiem tych historycznych dokonań. Poświęciłem jednak dużo czasu, wysiłku w wertowaniu różnych dokumentów i czytaniu wspomnień. Idea „Solidarności" była wspaniałym ruchem ozdrowieńczym, dążeniem do swobody myśli i ich wypowiadania. To było coś, co podobało mi się najbardziej. Mniej podobali mi się ludzie. Uściślę: niektórzy, nie wszyscy, in corpore. Z tego, co udało mi się ustalić, schowało się pod płaszczem pani „S" dość liczne grono najzwyklejszych cwaniaków, hochsztaplerów. Ludzi nie douczonych, ale bezczelnych i bezwzględnych, pilnujących wyłącznie własnego interesu. Czytałem wspomnienia kilku sygnatariuszy historycznych porozumień sierpnia 80 (chyba niewielu współczesnych pamięta, że pod porozumieniami podpisy złożyło 18 związkowców w imieniu wszystkich strajkujących).

   Smutne to wspomnienia. Pouczające. Część z owych sygnatariuszy nie żyje, ale kilku owszem. W dobrym zdrowiu i całkowitej jasności umysłu. Nie są zapraszani na żadne uroczystości. Niektórzy zostali pośmiertnie uhonorowani wysokimi odznaczeniami. Pośmiertnie, choć żyją! I czują się doskonale! Ale dla obecnego związku umarli. I wcale nie mają pretensji, że ich nie zapraszają. Dzisiejsza  „Solidarność" nie ma nic wspólnego (poza szyldem), z tamtą sprzed 30 lat. Uważają, że obecnie związek walczy jedynie o miejsca siedzące dla działaczy. Jeszcze trochę a będzie ich więcej niż szeregowych członków. Za  dużo polityki, za mało troski o pracownika. Z goryczą pytają: kto z kim jest tu solidarny? Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

O kompetencjach i belce w oku

piątek, 27 sierpnia 2010 13:52

   Abp Michalik wygłosił epokowe kazanie. Ogłosił otóż wiernym i nie wierzącym, że polscy biskupi nie mają kompetencji w sprawie krzyża. Zabrzmiało jak herezja. W szczenięcych latach matula kupili mi bielutką komżę i posłali do kościoła, by proboszczowi do mszy służyć. Warunkiem dostąpienia tego zaszczytu było nauczenie się długiej ministrantury po łacinie. Wykułem. Przyjęli. Szło przy ołtarzu nie źle. Do momentu, kiedy zawadziwszy kadziłem o stopień ołtarza, wysypałem rozżarzone węgielki drewna na święty dywan. Dywan się nie zapalił, gdyż czujny kościelny błyskawicznie rzucił się do akcji, wykazując skuteczność strażaka. Ale naderwane ucho, po jego przyjaznym, ciepłym uścisku, wspominam do dziś...

   Znam więc kościół od wewnątrz. O złych wspomnieniach nie napiszę, bo to tylko moje subiektywne odczucia, choć fakty były obiektywne. Najbardziej cieszyliśmy się z oddelegowania na wieżę kościelną do obsługi dzwonów. Potężnych, wiszących wysoko na grubych linach. By zaczęły dzwonić potrzeba było dwóch ministrantów do ich rozbujania. I to była największa frajda. Huśtanie się na linach dzwonów! Niesamowita przyjemność. Byle jak najdłużej. Dzwoniliśmy, czytaj: huśtali, wytrwale. Do chwili kiedy zjawiał się ulubiony kościelny i brutalnie likwidował zabawę. Co to  ma wspólnego z abp Michalikiem? Ano tyle, że z tamtych nauk wyniosłem, że krzyż jest dla kościoła najważniejszy...

   A dziś słyszę i uszom nie wierzę: krzyż nie leży w kompetencji biskupów! Nie będą się nim zajmować! A co na swoich plecach targał Jezus na Golgotę? Krzyż właśnie! I na nim został ukrzyżowany! Te nauki na lekcji religii słyszy każde dziecko. A tu nagle hierarchowie najwyższej rangi nie mają do niego kompetencji. Przy tej samej okazji inny hierarcha groźnym krzykiem domagał się przeprosin dla nieżyjącego prezydenta. Od kogo? Ja nie mam za co przepraszać. Lech Kaczyński samodzielnie pracował na swój wizerunek. Czasami nieporadnością, przekręcaniem nazwisk, obrażaniem dziennikarek, zwykłymi gafami. Gafy zdarzają się każdemu. I Kaczyńskiemu wcześniej i Komorowskiemu teraz. Naród niechętnie toleruje prezydenckie pomyłki. One także składają się na wizerunek głowy państwa. Czy ktoś sobie tego życzy, czy też nie.

   Wedle mojej oceny nikt tak solidnie nie obraził nieżyjącej pary prezydenckiej, jak kolega po fachu owego hierarchy, ojciec toruńskiej rozgłośni. Śp. prezydentową nazwał czarownicą. Przeprosił? Nie przeprosił. Mądrość ludowa rzecze, iż najtrudniej dostrzec belkę we własnym oku... Biskupi wpadli w głęboki dołek, z którego niezdarnie próbują się wygramolić. Hau! Hau!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

Młody! Też będziesz stary...

środa, 25 sierpnia 2010 17:33

   Dwudziestolatek z założenia nie myśli o starości. Słusznie. Co tu zawracać sobie głowę problemem, który nie istnieje. Młody żyje z dnia na dzień. Starość przyjdzie sama. Też  racja. Warto jednak przygotować się, mentalnie, rzecz jasna, na zamianę okresu szalejącej młodzieńczości na wiek średni. Oczywiście, nie ma takiego obowiązku. Nadal można brać życie z marszu, nie zastanawiając się, czy cokolwiek z tego wynika.

   Jeśli młody człowieku, przekroczysz pewną barierę 40, czy 50 lat nie obrażaj się na zmiany w swojej fizjonomii. Na pojawiające się zmarszczki, zaokrąglony brzuszek, łysiejące, lub siwiejące skronie i czoło. To pestka. Gorzej, gdy zaczyna szwankować serduszko, kręgosłup przestaje być odpowiednio elastyczny i nagle, ni stąd, ni zowąd, lekarski aparat sygnalizuje nadciśnienie tętnicze. I tym się nie przejmuj, młody obywatelu. Od czego jest lekarz? Przecież on tylko czeka na takiego delikwenta. W przeciwnym razie studia medyczne śmiało można by zlikwidować. Dostaniesz receptę, wykupisz leki, będziesz łykał piguły i niemal zapomnisz, że nie jesteś już młodzieniaszkiem.

   Pod żadnym pozorem nie myśl o śmierci. Nie wolno! To odległy abstrakt. Przyjdzie wreszcie, a raczej, niestety. Ale ma ten plus, że zwykle nie wiadomo kiedy. Stąd też tym problemem łba zaprzątać nie ma żadnej potrzeby. Gdy poczujesz w pewnym momencie mniejsze zapotrzebowanie na sex nie sięgaj po viagrę. Broń boże! Podziel się tym spostrzeżeniem z najbliższą osobą. Nie wstydź się słabości. Będziesz bardziej kochany! I nigdy, przenigdy nie zachowuj się jak stary lew, któremu ucieka z łap dowództwo w stadzie. Ustąp miejsca młodszemu, a sam wygodnie zasiądź w fotelu mentora. Zasłużyłeś na to. I nie zastanawiaj się, siedząc w owym wygodnym fotelu, nad sensem życia. Nie ta pora. Za wcześnie, To w następnym etapie twego żywota.

   Nie próbuj odmładzać się na siłę. Zostaw te „przyjemności" dla kobiet. Nie funduj sobie operacji plastycznych, nie otaczaj się seksownymi nastoletnimi laskami, bo to jedynie ośmiesza cię w bliższym i dalszym otoczeniu, Zachowaj jednak młodość wewnętrzną. Uprawiaj sport, dbaj o sprawność fizyczną i umysłową. I zawsze miej pasję, nieustającą pasję do życia. Nawet nie spostrzeżesz się, że oto stuknęła ci osiemdziesiątka! I kolejny etap życia otwiera się przed tobą. W  skonstruowaniu tej, niby życiowej recepty, pomógł mi Benedykt Peczko, psycholog, psychoterapeuta. Podziękowania. Hau! Hau!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (32) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  5 465 175  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O moim bloogu

BRONISŁAW owczarek niemiecki(ON)długowłosy, podpalany, obserwator i komentator wydarzeń podwórkowych, rzecznik praw Burków

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 5465175

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl