Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 274 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Terroryści

piątek, 29 września 2006 16:54
Stoimy na skrzyżowaniu. Wystawiam przez okno łeb, by zaczerpnąć świeżego powietrza, gdy wtem jakiś dziwacznie ubrany dwunożny egzemplarz błyskawicznym ruchem wtyka mi do pyska gazetę. Wiecie już z jednego z poprzednich odcinków, że ja nie czytam, nic nie czytam, nawet rozdawane za bezdurno „Metro”. Pan niechętnie wziął gazetę do ręki, mamrocząc coś, iż nawet za darmo nie warto, lecz z nudów począł kartkować. Po chwili czytał na głos pani rzecz o tytule „Zmora psich gangów”. Znieruchomiałem. To u nas też są mafie? Niemożliwe. Nic mi o tym nie wiadomo! Zamieniłem się w słuch...
Uszy więdną z niedowierzania: jakaś pani Ewa przez kilkaset metrów uciekała przed psem i ledwo uszła z życiem. Działo się to ponoć w Ełku. Kto średnio rozgarnięty w taki kit uwierzy? Myślę o ludziach, bo każdy pies usłyszawszy taką informację zerwał by boki ze śmiechu. Uwierzyłbym, gdyby wydarzyło się to kilkadziesiąt lat temu, a ową Ewą była Irena Szewińska, choć i tak mam wątpliwości. Chyba, że ten ełcki fujara biegł o kulach. To rozumiem. Dalej była mowa o kilkunastu bezkarnych bandach, grasujących po okolicy, terroryzujących bezbronne dwunożne istoty i dzielnych władzach miasta, które zajęły się problemem.
W opinii eksperta, szefowej „Czterech Łap” wśród psów nastąpiło zdziczenie obyczajów, gdyż dwunożni darzą ich obecnie mniejszym szacunkiem. Może to i słuszna diagnoza, ale mnie i moich koleżków z podwarszawskiej metropolii nie dotyczy. Generalizowanie jest zakłamaniem rzeczywistości. A, że gdzieś tam, u jakiegoś psiego dewianta wystąpiły objawy atawizmu? Być może. Nie robiłbym jednak z tego problemu, a raczej poszukał przyczyny. Spójrzta więc ludziska na siebie i wokół. Czy nie nastąpiło wśród was zdziczenie obyczajów nawet na najwyższych szczeblach? Nastąpiło! I, póki co, ma tendencję rozwojową. To, czy należy dziwić się jakiemuś pojedynczemu burkowi, że naśladuje swoich nadrzędnych?
W konkluzji eksperckiej zawarty jest apel: hamujmy rozmnażanie psów, po prostu je kastrując! A może wpierwej należałoby zacząć od ludzi?!! Bo niewykluczone, że te niebezpieczne stada to, po prostu, chłopcy biegający za panienką, której cudownie pachnie spod spódniczki. Hau.Hau!

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Koryto utalentowanych(inaczej)

środa, 27 września 2006 18:10

   Niedawno, w któryś spokojny wieczór usiadłem przy fotelu pana, by obejrzeć pogodę w TV3. Niechętnie gapię się w to kolorowe, gadające pudło, o czym za chwilę, jednak z czystego pragmatyzmu wolę wiedzieć czy jutro będzie sucho, czy mokro. Jak mokro to mam przechlapane - oznacza kiblowanie w zamknięciu, gdyż domownicy chórem wrzeszczą, że wnoszę brud na łapach do chałupy. Pojawia się wreszcie człowiek na tle mapy i tytułem wstępu rzecze: „Zapytują mnie ludzie dlaczego w sierpniu nie było tak pięknej pogody, jak we wrześniu, a ja im odpowiadam – bo taki mamy klimat”. Chryste panie, pomyślałem, jakież to banalnie proste i odkrywcze: taki mamy klimat i wszystko jasne! Po kiego czorta człowiek, z nazwiskiem zapożyczonym od byłego prezydenta, plecie takie oczywistości do, może milionowej, gromady ludzi, zasiadającej przed kolorowymi pudłami? Bo to jest takie nowoczesne dziennikarstwo... To ja pytam skąd do TV takich biorą? Gdzie sieją tak utalentowanych, młodych, niepowtarzalnych, nowoczesnych żurnalistów?

 

   Jak przedostał się przez sito eliminacji i został dopuszczony do mikrofonu młodzieniec z wadą wymowy; kto wykształcił młodą prezenterkę, która mizdrząc się do kamery, bez cienia wstydu klepie do wielomilionowej widowni, że, cytuję: przekażę państwa uwagi swemu kolegowi?! Przeprosiła? Wyraziła skruchę? Coś pan, pogalopowała dalej bełkotliwym slangiem. Szef redakcji sportowej TV zapędza do płacenia abonamentu. Za co? Czy za to, że górnolotnie zwani „komentatorami” faceci opowiadają telewidzom to, co każdy doskonale widzi na emitowanym obrazie z tego pudła. Na dodatek używają języka, którego żaden pies nie rozumie (konsultowałem to z koleżkami), a cóż dopiero mniej rozwinięta dwunożna istota. I, co niemal obowiązkowe, myląc nazwiska tych, do których akurat przyplątała się piłka. Poziom bulgotu niby sprawozdawców, bez wytchnienia kłapiących, co ślina na język niesie sięgnęła opogeum.

 
   Lecz ich wina jest połowiczna, skoro pozwalają im zamulać głowy innym, to oni  gorliwie pełnią tę swoją Misję. Nikt nie rozlicza, to hulaj dusza... Zastanawiam się, skąd oni wszyscy znaleźli się w największym przekaźniku medialnym, dokąd powinni trafiać najlepsi, wybitnie utalentowani? Wiem – z odrzutu. Nigdzie się nie nadawali, to hajda do telewizji. Oczywiście przy wsparciu rodziny, znajomych, kolegów  i tego całego mętnego układu. No i teraz są najlepsi, bo przy korycie.

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Wizyta tfórcy

poniedziałek, 25 września 2006 12:56

   Przywędrował na mojego bloga jakiś nieproszony facecik z Onetu z pretensjami o podkradanie jego oryginalnych, w pocie czoła wymyślanych, fraz. Zmusza mnie do wygłoszenia oczywistości. Jestem psem. Jasne, że inteligentnym, mądrym i błyskotliwym, ale tylko, lub aż, psem. Nauczyli mnie gospodarze pisać. Robię to wprawdzie lewym pazurem aliści z dużym zaangażowaniem i ambicją. Co z tego wchodzi? Niechaj ocenią czytający. O właśnie, c z y t a j ą c y, zazdroszczę im bo sam czytać nie umiem. Dlaczego? Bo mojemu panu zabrakło cierpliwości...


 

   Nie winię go specjalnie o to, gdyż, gwoli prawdzie, nie przykładałem się do nauki. Dość powiedzieć, że przy wkuwaniu alfabetu ( nudne to jak przysłowiowe flaki wiecie z czym ) zatrzymałem się na literze N i ani krztyny dalej. Kiedyś przyjdzie okazja by wyjaśnić dlaczego akurat na niej. Jakże więc, zakochany w sobie blogersie z Onetu, mogłem zrzynać jakieś frazy?! Ja nie czytam blogów, ja, po prostu, nic nie czytam. A tak na marginesie, rzeknę, jako domorosły psi filozof, że na tym ludzkim i psim padole chyba wszystko zostało już wymyślone. Teraz jest jedynie odtwarzane w zmodyfikowanych formach, przy świadomym lub nieświadomym zachowaniu jądra treści. I tylko komuś samolubnemu, bezkrytycznemu, zadufanemu we własną wielkość dupkowi wydaje się, że jest twórcą. Tfórcą, tak!


   Rzeczywistość dzisiejsza zalana jest potężną falą afirmacji i asertywności. Nie wiele jest do wymyślenia. Chyba, że gościu z Onetu, siedlibyśmy kiedyś razem, wytężyli dwa łby, to może wydumalibyśmy koło. Ale jak mawia znakomity Andrzej Poniedzielski, bez marketingu i głośnej wrzawy, nikt by tego nie zauważył i moglibyśmy jedynie to koło na podwórku sobie puszczać. Marketing jest wszędzie, opanował także scenę polityczną. Lecz, o dziwo, nie po to by lansować tzw. pożyteczne, godne naśladowania wartości, tylko by szukać na przeciwnika haków. Jeśli nie da się znaleźć, to trzeba wymyślić. Że to nieuczciwe? No, to co – odwarknie czarny piarowiec – to nie musi być uczciwe, to musi być skuteczne! A ja znowu o polityce. Przepraszam, już zmykam!


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  5 465 185  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

O moim bloogu

BRONISŁAW owczarek niemiecki(ON)długowłosy, podpalany, obserwator i komentator wydarzeń podwórkowych, rzecznik praw Burków

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 5465185

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl